wtorek, kwietnia 30, 2019

#29 "Pewnego razu na Kaukazie. Dziennik awanturniczy z podróży po Gruzji i Armenii" - Magdalena Wiśniewska

#29 "Pewnego razu na Kaukazie. Dziennik awanturniczy z podróży po Gruzji i Armenii" - Magdalena Wiśniewska

Podróż do Gruzji i Armenii? O tak, poproszę. Dzięki uprzejmości Emilii Nowak z @fabrykadygresji w moje ręce dwa tygodnie temu trafił pewien dziennik z podróży. Cieszę się, że mogłam go przeczytać i dla was zrecenzować. "Pewnego razu na Kaukazie. Dziennik awanturniczy z podróży po Gruzji i Armenii" to książka, która swoją premierę miała całkiem niedawno. Jej autorka, Magdalena Wiśniewska, jest absolwentką filologii polskiej i historii sztuki na Uniwersytecie Warszawskim. A dziś opowiem wam o tej książce nieco więcej.

Z czym kojarzą się Gruzja i Armenia? Za co można je lubić? Co sprawia, że te kierunki stają się z roku na rok coraz bardziej popularne i przyciągają jak magnes? O tych terenach słyszałam ostatnio sporo dobrego - że uzależniają i jeżeli pojedziemy tam raz, to zapewne będziemy chcieli wracać. Piękna i dzika natura, pyszna kuchnia, dobre wina, gościnni mieszkańcy z sercem na dłoni i wyjątkowa, nieco imprezowa atmosfera. Muszę przyznać, że chętnie spróbowałabym placków chaczapuri lub słodkiego przysmaku zwanego czurczchela (nawleczone na nitkę orzechy oblane karmelem lub zagęszczonym sokiem z winogron) oraz przespacerowałabym się malowniczymi uliczkami starego miasta w Tbilisi. Od ormiańskich krajobrazów podobno może zakręcić się w głowie (albo jak ktoś woli - od wyśmienitych trunków;) "Pewnego razu na Kaukazie" to jedna z niewielu książek opowiadających o tych wyjątkowych miejscach, którą miałam okazję przeczytać. Przyznam, że poziom mojej wiedzy na temat Kaukazu nie był i nadal nie jest oszałamiający. Ale książka Magdaleny Wiśniewskiej rozbudziła u mnie zainteresowanie tym wciąż mało znanym regionem świata. I skłoniła też do samodzielnego pogłębiania wiedzy. Lubię czytać literaturę podróżniczą. Dzięki niej mogę wybrać się tam, gdzie być może nigdy się nie znajdę. A podróż odbyta w wyobraźni też bywa fascynująca.

Magdalena Wiśniewska stworzyła dziennik ze swojej ośmiodniowej podróży do Gruzji i Armenii, którą odbyła w 2014 roku. Wspólnie z Francuzem Etienne'em i Szwajcarem Eliésem odwiedziła stolicę Gruzji Tblisi, twierdzę Ananuri, miejscowość Kazbegi położoną u stóp Kaukazu, katedrę Sweti Cchoweli, skalne miasto Uplisciche oraz Gori, a w nim muzeum Stalina. Spróbowała chaczapuri i lokalnego wina. Miała okazję potańczyć w gruzińskim klubie, spojrzeć na panoramę ormiańskiej stolicy ze słynnych erywańskich Kaskad oraz zwiedzić zachwycający Błękitny Meczet - jeden z ważniejszych zabytków w Armenii.

Podróż ta okazała się w dużej mierze improwizacją, co wzbogaciło ją o niespodziewane zwroty akcji i przygody. Stanowiła niepowtarzalną szansę na zobaczenie zarówno turystycznej strony Gruzji i Armenii, jak i tej mniej popularnej, którą poznaje się po zejściu z utartych szlaków. Miejsc tych próżno szukać w przewodnikach, jednak okazuje się, że również mają sporo do zaoferowania. Ponieważ podróż odbyła się w lutym, autorkę przywitał dość surowy i niezbyt barwny krajobraz. Dzięki temu czytelnik może zobaczyć Gruzję i Armenię w innej, nieco bardziej pesymistycznej odsłonie;)

Warto podkreślić, że jest to bardzo osobista relacja z podróży - w książce nie znajdziemy zbyt wielu informacji historyczno-politycznych ani typowego przewodnika po najważniejszych zabytkach. Są za to spostrzeżenia młodej kobiety podróżującej w towarzystwie dwóch mężczyzn oraz opisy odwiedzanych miejsc i poznanych osób. Magdalena Wiśniewska opowiada nam o Gruzji i Armenii na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji. Przedstawia je za pomocą opisów i fotografii, a słowa przeplatają się z kolorowymi zdjęciami. To szczere i prawdziwe zapiski, bez upiększania i lukrowej otoczki, ukazujące wzloty i upadki, również we wzajemnych relacjach między uczestnikami podróży. Pomimo nieco zbyt sprawozdawczego stylu, ta relacja jest dynamiczna i dość nieprzewidywalna. Odkrywanie nowych miejsc i smaków oraz poznawanie innych ludzi. Czy to właśnie nie jest jedna z ważniejszych korzyści płynących z podróży? Nowe doświadczenia. W Gruzji i Armenii tego z pewnością nam nie zabraknie. Są to bowiem kraje geograficznie nam bliskie, ale kulturowo jednak nieco odległe i wciąż z nutką pewnej egzotyki. Biorąc pod uwagę historyczną przeszłość tego regionu, nie sposób przeoczyć socjalistycznych wpływów widocznych m.in. w architekturze. Ten wyjątkowy klimat jednych drażni, innych z kolei przyciąga i fascynuje. Ale na pewno warto przekonać się o tym samemu.

W książce znajdziemy liczne fotografie z podróży. Dowiemy się, jak wygląda szalona przejażdżka gruzińską taksówką po wijących się górskich drogach, jak inaczej w Gruzji płynie czas, z czego dumni są mieszkańcy i dlaczego robienie zdjęć może sprowadzić na nas kłopoty.

Czy czegoś mi zabrakło? Może tylko nieco większej iskierki - radości wynikającej z poznawania nowych miejsc. Z drugiej jednak strony - podróż jest jak życie - czasami świeci słońce, a czasem pada deszcz. Ta zmienność też skłania do przemyśleń. Chętnie dowiedziałabym się trochę więcej na temat historii i kultury tego regionu. Ale to nie reportaż, lecz relacja z podróży i o tym należy pamiętać :)

Po przeczytaniu ostatniej strony pojawia się refleksja. Czy wybralibyśmy się w taką podróż? Z kim? A może samotnie? Co chcielibyśmy zobaczyć? Czy zima to dobra pora roku, by przekonać się, co te dwa kraje mają nam do zaoferowania? Czy należy dobrze przygotować się do podróży? A może improwizacja otwiera przed nami większe możliwości?

"Pewnego razu na Kaukazie" to lekka i osobista relacja z podróży trojga młodych ludzi, której czytelnik może stać się częścią. To odpowiedź na potrzebę odkrywania świata i zew młodości, który prowadzi w nieznane. A także wyprawa w głąb samego siebie, dzięki której mamy szansę lepiej poznać swoje zalety i wady, możliwości i ograniczenia. Gruzja oraz Armenia na wyciągniecie ręki. I wcale nie trzeba ruszać się z wygodnego fotela. Chociaż kto wie... Może te dwa fascynujące kraje staną się kiedyś kolejnym podróżniczym celem kogoś z was, drodzy czytelnicy :)


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Fabryka Dygresji.



Tytuł: Pewnego razu na Kaukazie. Dziennik awanturniczy z podróży po Gruzji i Armenii
Autor: Magdalena Wiśniewska
Wydawnictwo: Sorus
Data wydania: 22 marca 2019
Liczba stron: 248

środa, kwietnia 24, 2019

#28 "Pod szkarłatnym niebem" - Mark Sullivan

#28 "Pod szkarłatnym niebem" - Mark Sullivan

Podobno najlepsze historie pisze samo życie...

Pino Lella to zwyczajny włoski nastolatek, który pragnie cieszyć się życiem - jego myśli krążą wokół muzyki, jedzenia i dziewcząt. Niestety trwająca wojna odbiera mu młodość. Gdy mediolańskie mieszkanie rodziny Lellów zostaje zniszczone podczas bombardowania, Pino trafia do Motta di Sotto - miasteczka położonego w Alpach. Ryzykując życie, pomaga Żydom w ucieczce do Szwajcarii. Z czasem, zmuszony przez rodziców, którzy obawiali się o jego bezpieczeństwo, Pino zaciąga się do niemieckiej armii. Zostaje osobistym kierowcą generała Leyersa, współpracownika Adolfa Hitlera, co pozwala mu prowadzić działalność szpiegowską na rzecz aliantów. Odwagi dodaje mu miłość do pięknej Anny oraz marzenia o wolności i wspólnej przyszłości.

"Jeśli stracimy miłość, stracimy wszystko"

Dziś przedstawiam wam książkę "Pod szkarłatnym niebem" Marka Sullivana. Trafiłam na nią przypadkiem jakiś czas temu. Ciekawość zwyciężyła i muszę wam powiedzieć, że to był bardzo dobry wybór. Przez ostatnie lata poznałam już wiele powieści, których akcja rozgrywa się podczas drugiej wojny światowej. Najczęściej miejscem opisywanych wydarzeń bywa Francja, Wielka Brytania, Hiszpania, Niemcy oraz Polska. Co ciekawe, tym razem autor zabiera nas do okupowanych Włoch. Zdecydowanie był to dla mnie powiew świeżości. Od dawna jestem zafascynowana tym krajem i stanowi on dla mnie jeden z ważniejszych podróżniczych kierunków. Wspomniane w książce Mediolan oraz tereny północnych Włoch wywołały na mojej twarzy uśmiech. Nie mogłam trafić lepiej ;D Początek okazał się zatem niezwykle obiecujący. A dalej było już tylko lepiej. Trzymająca w napięciu fabuła i wyraziści bohaterowie to tylko niektóre zalety książki. Autor wykonał wspaniałą pracę. Wyraźnie widać, że w pisanie tej powieści włożył całe serce oraz przeprowadził dokładny research. Stworzył w ten sposób kawałek naprawdę dobrej prozy. Fakt, że jest ona oparta na prawdziwych wspomnieniach i wydarzeniach, nadaje jej szczególnego wyrazu. Co prawda zabrakło mi nieco większych emocji, ale ciekawie nakreślone tło historyczne stanowiło dobrą rekompensatę. Wydarzenia ukazane w książce pozwalają spojrzeć inaczej na pewne sprawy. Zmieniają perspektywę i skłaniają do refleksji.

"Pod szkarłatnym niebem" to ciekawa historia oparta na prawdziwych wydarzeniach. Znajdziemy w niej miłość, śmierć, odwagę, poświęcenie, dylematy moralne, a w tle drugą wojnę światową i okupowane Włochy. Oraz znacznie więcej. Polecam. To takie "must have" dla wszystkich miłośników literatury wojennej.


Tytuł oryginalny: Beneath a Scarlet Sky
Data wydania: 20 czerwca 2018
Wydawnictwo: Edipresse
Liczba stron: 560

niedziela, kwietnia 21, 2019

#27 "10 zwykłych pytań do 100 niezwykłych ludzi" - Emi Jakk

#27 "10 zwykłych pytań do 100 niezwykłych ludzi" - Emi Jakk

100 osób. 10 pytań. I jedno ekstra.

Czy w dzieciństwie posiadaliście "złote myśli" - taki zeszyt z pytaniami, który dawało się znajomym, aby udzielili odpowiedzi wedle swojego uznania? W podobnej konwencji została stworzona książka "10 zwykłych pytań do 100 niezwykłych ludzi" Emi Jakk. Autorka zaprosiła do udziału w projekcie Ludzi - kobiety, mężczyzn, przedstawicieli różnych zawodów, osoby znane z mediów lub z pobliskiego sąsiedztwa. Zadała im pytania, a z uzyskanych skrawków powstał wyjątkowy obraz - człowieka XXI wieku.

Jestem oczarowana! To książka pomysłowa, nietypowa, oryginalna przez wielkie "o". Przyciąga wzrok i zachwyca. Posiada rewelacyjną szatę graficzną - ilustracje stworzył znany streetartowiec Noriaki. Można dla nich stracić głowę. To takie małe dzieło sztuki dopracowane w każdym detalu. Z duszą. Uchyla szeroko drzwi do wyobraźni. Naprawdę bardzo cieszę się, że powstają takie niebanalne oraz nieszablonowe książki.

I jak widać nie potrzeba wcale ogromu słów wypełniających strony książki po brzegi, aby wywołać refleksję mocnym przekazem. Tutaj to co najważniejsze kryje się między wierszami i przychodzi do czytelnika niespodziewanie podczas lektury.

Ta książka inspiruje i zachęca do spojrzenia w głąb samego siebie. I udzielenia szczerych odpowiedzi na pytania, których nie zadajemy sobie na co dzień. To doskonała okazja, aby wysiąść na chwilę z pociągu "Życie", zatrzymać się i pomyśleć o tym, co naprawdę jest ważne. Przypomnieć sobie marzenia i plany, które gdzieś po drodze zgubiliśmy. Kim jestem? Co daje mi szczęście? Czego pragnę? Co lubię i czego się boję?

Każdy z nas jest inny, a jednak podobny. 100 osób - 100 elementów puzzli tworzących wspólny obraz. I jedna myśl - że w życiu ważny jest Człowiek ♥️

Książka zwykła, ale niezwykła. Prosta w swojej formie, ale z bogatym i głębokim przekazem. Rewelacyjnie wydana. Skradła moje serce❤


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Fabryka Dygresji @fabrykadygresji 🌺

czwartek, kwietnia 18, 2019

#26 "Moja Jane Eyre" - Cynthia Hand, Brodi Ashton, Jodi Meadows

#26 "Moja Jane Eyre" - Cynthia Hand, Brodi Ashton, Jodi Meadows

O rety, co to była za książka :) Sięgając po "Moją Jane Eyre" miałam pewne obawy. Nie jest tajemnicą, że dość rzadko czytam literaturę fantastyczną. A jeszcze rzadziej w moich rękach znaleźć można książki skierowane do młodzieży. I nie poznałam też słynnej powieści "Moja Lady Jane" również autorstwa Ashton, Meadows i Hand. Tymczasem już po przeczytaniu kilku pierwszych stron okazało się, że te obawy były zupełnie nieuzasadnione. Lekka, zabawna i wciągająca. Miło spędziłam z nią czas i bawiłam się naprawdę dobrze.

"Tylko ci się wydaje, że znasz tę opowieść..."

Autorki zaprezentowały nam historię słynnej bohaterki literackiej Jane Eyre w zupełnie innej odsłonie. Sierota, niezbyt urodziwa i bez grosza przy duszy. Przez lata znosiła pokornie swój ciężki los doświadczając głodu, zimna, chorób i upokorzeń. Pewnego dnia otrzymuje szansę - zostaje guwernantką w Thornfield Hall i poznaje tajemniczego pana Rochestera. O zgrozo, mimo sporej różnicy wieku i jego nieznośnego temperamentu, Jane traci dla niego głowę. Nic jednak nie jest takie, jak może się wydawać. Przyjaciółka Jane - młoda pisarka Charlotte Bronte (tak, to ona ;), jej brat Branwell oraz pewien przystojny badacz zjawisk nadprzyrodzonych Alexander nieźle namieszają ;) Musicie też wiedzieć, że Jane nie jest zwykłą dziewczyną - ma pewien wyjątkowy dar, dzięki któremu widzi duchy i może z nimi rozmawiać. A duchy jak to duchy - bywają sprytne, uparte i bardzo nieprzewidywalne...

"Gdyby tylko twoje serce miało mózg..."

"Moja Jane Eyre" to ciekawa powieść z elementami fantastyki i romansu. Autorki umiejętnie i ze sporą dawką fantazji splotły ze sobą wątki pochodzące z książki "Dziwne losy Jane Eyre" z własnymi pomysłami. Zeszły z utartych ścieżek, a efekt tych pisarskich zabiegów okazał się naprawdę dobry. Mamy morderstwo, zemstę, przygodę i piękną dziewiętnastowieczną Anglię w tle. Fabuła wciąga, a z każdą kolejną przeczytaną stroną apetyt czytelnika wzrasta. Wspaniały finał i zakończenie! Bardzo polubiłam pióro autorek. Ich zabawne i błyskotliwe uwagi nieraz wywoływały na mojej twarzy uśmiech, a część z nich rozbawiła mnie do łez. Ach... I muszę wam zdradzić coś jeszcze. Co ciekawe to nie główna bohaterka Jane Eyre, lecz jej przyjaciółka Charlotte podbiła moje serce już od pierwszych stron. Swoim blaskiem zdecydowanie opromieniała całą historię. Rewelacyjna dziewczyna, która z łatwością wzbudza sympatię. Punkt dla autorek :D Bez Charlotte ta historia nie byłaby tak dobra :)

"Kochana Anglio, bardzo przepraszamy za to, co zaraz zrobimy z twoją literaturą"

I oto przyszedł czas na mój werdykt ;) Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jestem na tak. Ta zmodyfikowana historia Jane Eyre absolutnie zasługuje na uwagę. Ukłony dla autorek za ich wybujałą wyobraźnię, inteligentny dowcip i fantastyczną grę słowną. Ta książka to dobra odskocznia od codzienności. A słyszałam, że "Moja Lady Jane" jest jeszcze lepsza :) Z pewnością to sprawdzę.


PS Ta rewelacyjna książka trafiła do mnie dzięki urodzinowemu rozdaniu na blogu Bibliofilem być 💙 Marta, bardzo dziękuję.


Tytuł oryginalny: My Plain Jane
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 22 sierpnia 2018
Liczba stron: 512

poniedziałek, kwietnia 08, 2019

#25 "Wszystkie kwiaty Alice Hart" - Holly Ringland

#25 "Wszystkie kwiaty Alice Hart" - Holly Ringland

Dziś kilka słów o książce, która zafascynowała mnie już w chwili, gdy tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach wydawniczych. Po lekturze mogę stwierdzić, że absolutnie spełniła moje oczekiwania♥️

"Wszystkie kwiaty Alice Hart" to bardzo udany debiut Holly Ringland. Dzięki autorce przeniosłam się w zupełnie inny świat pełen barw, zapachów i smaków. Pięknie napisana - przemawia do nas językiem kwiatów. Urzeka oryginalnością i stylem, który bardzo przypadł mi do gustu. Czytałam tę książkę powoli, delektując się barwnymi opisami i jej nieco bajkową otoczką. To była dla mnie prawdziwa czytelnicza uczta (ukłony dla tłumaczki, która spisała się znakomicie).

W książce poznajemy dziewięcioletnią Alice, która traci w wyniku pożaru całą rodzinę i ukochanego psa. Przestaje mówić i zamyka się w sobie. Musi opuścić australijskie wybrzeże i udać się w głąb lądu - pod opiekę babci June, o której istnieniu nie miała pojęcia. Bolesne wydarzenia z przeszłości tkwią głęboko w duszy i sercu Alice. Dziewczynka i jej matka były ofiarami przemocy ze strony nieobliczalnego ojca, syna June. Na farmie pod opieką babci, Alice uczy się mowy kwiatów oraz czyta książki, które są jej wielką miłością i pozwalają jej uciec przed lękiem w świat wyobraźni. Dziewczynka dorasta, czekając aż June odkryje przed nią rodzinne sekrety. Po wielu latach, zdradzona, w gniewie i żalu, opuszcza kwiatową farmę, a na jej drodze pojawia się bardzo niebezpieczny mężczyzna. Miłość i wyrzuty sumienia przeplatają się każdego dnia. Pewnego dnia przeszłość dogania ją z impetem, udowadniając, że ucieczka nie ma sensu...

Historia Alice porusza i wywołuje falę różnych emocji. Towarzyszymy bohaterce podczas wzlotów i upadków, radości i rozczarowań. Podobnie jak w przypadku minionych pokoleń kobiet w jej rodzinie - prababki, babki i matki - życiowe ścieżki Alice są bardzo poplątane. Los wyraźnie jej nie oszczędza. Jest tutaj lęk, przemoc, zdrada, gniew, miłość, nadzieja, walka o szczęście i marzenia. Mogłabym czytać i czytać. Po przeczytaniu ostatniej strony dopadł mnie typowy książkowy kac - długo myślałam o tej historii i żałowałam, że tak szybko dobiegła końca.

"Kwiaty, które u nas rosną, mówią potem do ludzi, gdy słowa nie wystarczają"

W książce Holly Ringland znajdziemy niezwykle plastyczne opisy kwiatów i australijskiej przyrody. Poznamy ciekawe opowieści z pogranicza baśni i pradawnych wierzeń. Czarna orchidea ognista, złota akacja, psianka fiołkowa, grevillea miodna... Ta książka jest jak tajemniczy ogród pełen kwiatów. Dzięki autorce możemy poznać ich symbolikę.  Kwiaty jak cienka nić splatają wszystkie wątki tworząc spójną całość.

Autorka z dużą wrażliwością poruszyła kwestie dotyczące przemocy domowej i wpływu doświadczeń z dzieciństwa na dorosłe życie. Stworzyła opowieść o szukaniu własnego miejsca, życiu z ciężkim brzemieniem oraz o przeszłości, która jest kluczem otwierającym drzwi do przyszłości.

Fabuła tej powieści ewidentnie mnie zaskoczyła i podążyła w zupełnie innym kierunku niż początkowo sądziłam. Autorka nie wykorzystała dobrze znanych schematów, co bardzo przypadło mi do gustu. To taki powiew świeżości wśród powieści obyczajowych 🌹

Powieść Holly Ringland skradła moje serce. Myślę, że to będzie jedna z lepszych przeczytanych przeze mnie książek w bieżącym roku. Totalny zachwyt. Po prostu. Wzruszyła mnie i ujęła swoją oryginalnością. To książka z duszą. I jeszcze ta oprawa graficzna... małe dzieło sztuki, które z pewnością zajmie honorowe miejsce w mojej domowej biblioteczce ;) Mam nadzieję, że to nie ostatnia książka, która wyszła spod pióra Holly Ringland. Czekam na kolejne perełki :)


Tytuł oryginalny: The Lost Flowers of Alice Hart
Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 6 czerwca 2018
Liczba stron: 416

wtorek, kwietnia 02, 2019

#24 "Kochając syna" - Lisa Genova

#24 "Kochając syna" - Lisa Genova


Z okazji Światowego Dnia Świadomości Autyzmu chciałabym opowiedzieć wam trochę o pewnej wyjątkowej książce,która jakiś czas temu skradła moje serce.

"Kochając syna" Lisy Genovy to wzruszająca i mądra opowieść o dwóch kobietach - Olivii i Beth - które spotykają się na amerykańskiej wyspie Nantucket. W tym surowym i smaganym wiatrem miejscu próbują odbudować swoje życie i znaleźć odpowiedzi na dręczące je pytania. Poznajemy również autystycznego chłopca, który nie mówi, nie lubi być dotykany, nie nawiązuje kontaktu wzrokowego, kocha liczbę trzy i ustawianie kamyków w szeregach. W książce znajdziemy fragmenty pamiętnika pisanego przez jego matkę.

Nie jest to literatura popularnonaukowa. Nie ma tutaj definicji ani naukowych opisów. I na tym właśnie polega cały urok tej powieści. Wielką jej zaletą jest przedstawienie autyzmu w sposób bardziej przystępny i "ludzki", co znacznie ułatwia zrozumienie istoty samego zaburzenia. Lisa Genova porusza tę trudną tematykę delikatnie i z dużym wyczuciem. Przyjęcie perspektywy dziecka z autyzmem na opisanie otaczającego świata to doskonałe rozwiązanie. Mamy szansę zobaczyć, co kryje się za niezrozumiałym na pierwszy rzut oka zachowaniem chłopca i jak ta trudna sytuacja wpływa na funkcjonowanie całej rodziny. Autorka potrafi świetnie połączyć swoją wiedzę i doświadczenie z dziedziny neurobiologii oraz talent do tworzenia pięknych historii, które poruszają i trafiają prosto w serce.

"Mama dodaje kolejne kamienie do prostej linii obok mojej. Przyglądam się tej nowej linii i na podłodze za kamykami widzę nos,usta i brodę mamy. Spoglądam szybko i widzę oczy mamy. Składam wszystko w całość i widzę jej twarz. Twój rząd kamyków jest piękny, mamo. Jesteś dzięki niemu szczęśliwa i spokojna, tak jak ja? Chciałbym, żeby mój głos działał, bo wtedy mógłbym ją zapytać. Ale wtedy uważniej przyglądam się jej ustom i widzę, że twarz mamy się uśmiecha, i nie muszę już słyszeć odpowiedzi"

"Kochając syna" to literacka perełka obok której nie można przejść obojętnie. Otwiera oczy i serca czytelników. Autorka stworzyła wyjątkową historię o bezwarunkowej miłości matki do dziecka, próbie pogodzenia się z losem i odnalezienia sensu życia. Polecam.


Tytuł oryginalny: Love Anthony
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 8 października 2014
Liczba stron: 436

poniedziałek, kwietnia 01, 2019

Kwiecień Światowym Miesiącem Wiedzy na Temat Autyzmu - Autyzm w książkach

Kwiecień Światowym Miesiącem Wiedzy na Temat Autyzmu - Autyzm w książkach

Dziś pierwszy dzień kwietnia. Miesiąc ten, jak co roku, będzie poświęcony pewnej bardzo istotnej kwestii. Autyzm. Jedno słowo. Niestety nadal dość tajemnicze. Świadomość społeczna dotycząca tego całościowego zaburzenia rozwoju wciąż jest bardzo niska. Dziecko z autyzmem często otrzymuje etykietę niegrzecznego i źle wychowanego. Reakcje społeczeństwa bywają okrutne i przykre. Wyraźnie widać, że wynikają one często z braku lub niedostatecznej wiedzy na temat zaburzenia, a to z kolei prowadzi do braku zrozumienia i akceptacji autystycznych zachowań. Dlatego tak ważne jest zwiększanie świadomości i zwracanie uwagi na problemy, z którymi każdego dnia muszą mierzyć się osoby dotknięte autyzmem. Z pomocą przychodzi nam literatura.

W ostatnich latach pojawiło się sporo rzetelnych i naprawdę wartościowych propozycji skierowanych do nauczycieli i terapeutów pracujących z osobami z autyzmem. Sama z nich korzystam i stanowią dla mnie duże wsparcie. Tym razem chciałabym jednak opowiedzieć wam o nieco mniej specjalistycznych, ale równie ważnych książkach, które w przystępny sposób wprowadzają czytelnika w świat autyzmu.

#1 "Byłam dzieckiem autystycznym"- Temple Grandin




Autobiografia Temple Grandin, amerykańskiej profesor nauk o zwierzętach, która aktywnie angażuje się w rozpowszechnianie wiedzy o autyzmie. Opowiedziała w niej o swoim dzieciństwie, skomplikowanej drodze do diagnozy, otrzymanym wsparciu i trudnościach, z którymi musiała się zmierzyć. Ciekawa lektura, pozwalająca spojrzeć na zaburzenie oczami autystycznej osoby. O życiu Temple Grandin powstał również film, który warto obejrzeć.

#2 "Barwne cienie i nietoperze" - Alex Brauns


„Życie w autyzmie jest kiepskim przygotowaniem do życia w świecie bez autyzmu. Uprzejmość zastawiła wiele pułapek, w które można wpaść. Ludzie z autyzmem żadnej nie omijają; są w tym mistrzami.”

Autor opisuje swoje spostrzeżenia dotyczące życia z autyzmem. Wnikliwie analizuje świat przeżyć wewnętrznych oraz kwestie dotyczące nawiązywania relacji społecznych. Mądra, ciekawa i pouczająca książka. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć.

#3 "Syndrom czerwonej hulajnogi" - Mirka Jaworska


Wzruszająca opowieść matki walczącej o lepsze życie dla swojego autystycznego syna Michała. Ciekawa propozycja czytelnicza, która pokazuje autyzm z punktu widzenia rodzica. Szczerze polecam. To jedna z tych książek, które otwierają oczy i uczą wrażliwości na drugiego człowieka.

#4 "Kosmita" - Roksana Jędrzejewska- Wróbel


Ciepła i mądra książka dla małych i dużych :) Narratorem jest Ola, dziewczynka czekająca na pojawienie się braciszka. Gdy na świat przychodzi Kacper, wszystko się zmienia. Niezrozumiałe reakcje brata są dla Oli sporym wyzwaniem. Wspaniała książka ❤

#5 "Chłopiec z klocków" - Keith Stuart


Tym razem to spojrzenie na autyzm oczami ojca. Alex kocha swojego syna Sama, ale go nie rozumie i nie potrafi nawiązać z nim nici porozumienia. Autystyczny chłopiec lubi grać w Minecrafta. I właśnie ta gra staje się pomostem, na którym spotykają się ojciec i syn. Piękna i wzruszająca opowieść z ważnym przesłaniem ❤

#6 "Bajki bez barier" - opowiadanie "Czarodziejka" - Joanna M. Chmielewska


Godna polecenia bajka dla dzieci o przyjaźni dwóch dziewczynek (jedna z nich, Kaja, ma autyzm). Bajka dostępna jest tutaj:

http://swiatelkodladzieci.pl/projekty/2015-2/bajki-bez-barier-opracowanie-i-wydanie-serii-bajek-dotyczacych-niepelnosprawnosci/bajki-bez-barier-czesc-ii-autyzm

#7 "Kochając syna" - Lisa Genova


Świetna powieść o bezgranicznej miłości, stracie i próbie pogodzenia się z losem. Bohaterkami są dwie kobiety. Jedna z nich jest matką chłopca z autyzmem. Nie będę na razie zdradzać więcej, ponieważ jutro na blogu pojawi się pełna recenzja tej książki.


Co sądzicie o takiej liście? Czy te książki są wam znane? A może są jeszcze inne, których tytuły chcielibyście tutaj zobaczyć?


Już jutro, 2 kwietnia, będziemy obchodzić Światowy Dzień Świadomości Autyzmu. W tym dniu symbolem solidarności z osobami z autyzmem będzie kolor niebieski. Serdecznie zapraszam was do włączenia się w obchody tego wyjątkowego dnia.

Copyright © kate in bookland , Blogger