piątek, lipca 31, 2020

#230 "Dom z widokiem na szczęście" - Klaudia Duszyńska

#230 "Dom z widokiem na szczęście" - Klaudia Duszyńska
Czasami przytłoczeni codzienną gonitwą pragniemy zaszyć się w jakimś spokojnym miejscu - takim, które otuli nas kojącą ciszą i pomoże odzyskać wewnętrzną równowagę. Dla Olgi, głównej bohaterki powieści Klaudii Duszyńskiej, tym miejscem jest urokliwy dom należący niegdyś do jej babci Teresy. Powrót w znane i malownicze miejsca nie tylko obudzi uśpione słodko-gorzkie wspomnienia z dzieciństwa, ale też rodzinne tajemnice skrywane skrzętnie przez wiele lat.


"Zamknij oczy, weź głęboki wdech. Czy czujesz zapach tuż po pierwszej letniej burzy? Czy może być piękniej?"

"Dom z widokiem na szczęście" to lipcowa nowość Wydawnictwa Lira oraz literacki debiut Klaudii Duszyńskiej, literaturoznawczyni zakochanej w muzyce jazzowej i poezji. Nie ukrywam, że gdy przeglądałam zapowiedzi wydawnicze, ten tytuł zwrócił moją szczególną uwagę, głównie za sprawą swojej pięknej i nieco nostalgicznej okładki. Stary dom nad jeziorem, przyjaciel z dzieciństwa, pozowanie do obrazu i sekrety skrywające się wśród rodzinnych pamiątek - wcale nie potrzebowałam więcej, żeby zainteresować się powieścią Klaudii Duszyńskiej. Na pierwszy rzut oka to dość niepozorna opowieść, ale przy bliższym poznaniu okazuje się, że ma czytelnikom wiele do zaoferowania. "Dom z widokiem na szczęście" wspaniale sprawdzi się w długie letnie wieczory i jestem przekonana, że zostanie bardzo ciepło przyjęty przez miłośniczki powieści obyczajowych.

Olga po kilku latach gonitwy za karierą w wielkim mieście postanawia zrobić sobie wolne. Wyjeżdża do małej malowniczej wsi nad jeziorem na północy Polski. Właśnie to miejsce wybrała przed laty jej babka – Tereska, po której Olga odziedziczyła duży dom. To w nim postanawia się teraz zaszyć, by poukładać przeszłość i wymazać bolesne wspomnienia. Przypadkiem jednak stanie przed trudnym zadaniem odkrycia pilnie strzeżonej rodzinnej tajemnicy. W rozliczeniu z przeszłością pomaga Oldze przyjaciel z dzieciństwa Gustaw, znany artysta, któremu dziewczyna pozuje do obrazów. Gdy między nimi zaczyna iskrzyć, pojawia się młody i intrygujący Krzysztof, który kiedyś uratował Oldze życie. W starym domu Olga odkrywa rodzinne pamiątki i poznaje bolesną przeszłość. Czy dostrzeże też szczęście i miłość, które są bliżej, niż można przypuszczać?

Książka Klaudii Duszyńskiej zwraca uwagę swoim tajemniczym i refleksyjnym klimatem. Autorka na miejsce akcji wybrała bardzo malownicze okolice. Powieść zachwyciła mnie pięknymi opisami przyrody. I wcale nie dziwię się, że to właśnie tam Olga postanowiła odpocząć od miejskiego zgiełku. Co ciekawe, nie udało jej się uciec przed przeszłością. Mogłoby się wydawać, że to romantyczna historia jakich wiele. Ale jeśli spodziewacie się tylko banalnego love story, to czeka was niespodzianka. W tej powieści wątek miłosny wcale nie jest najważniejszy. Historia Olgi to stopniowe odkrywanie swoich korzeni oraz samego siebie. Bo główna bohaterka to osoba, która pogubiła się w codziennej gonitwie za karierą i wielkimi marzeniami. Z każdą kolejną przeczytaną stroną zaglądamy głębiej do serca Olgi i śledzimy jej wewnętrzne zmagania. Widać wyraźnie, jak sporo w jej życiu nagromadziło się wątpliwości, rozterek i lęków. Bardzo przypadł mi do gustu sposób, w jaki autorka stworzyła tę postać. "Dom z widokiem na szczęście" to opowieść o szukaniu swojej drogi, przezwyciężaniu lęków, przesuwaniu granic i podążaniu za głosem serca. Rodzinna tajemnica z przeszłości nadaje tej historii nieco tajemniczości i nostalgii. Klaudia Duszyńska ma bardzo przyjemny i płynny styl pisania, który sprawia, że czytelnik z łatwością angażuje się w fabułę. Sądzę, że to naprawdę dobry debiut i początek świetnej literackiej podróży.

Czasami szczęście jest tuż obok nas. Wystarczy po nie odważnie sięgnąć.

"Dom z widokiem na szczęście" to mądra i ciepła opowieść o odkrywaniu siebie, potrzebie miłości i bezpieczeństwa, bolesnej przeszłości oraz trudnych wyborach. Przeczytałam jednym tchem i miło spędziłam z nią czas. Takie literackie debiuty napisane z sercem warto polecać.



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Lira.


Data wydania: 15 lipca 2020
Wydawnictwo: Lira
Liczba stron: 288

czwartek, lipca 30, 2020

#229 "Krzycz po cichu, braciszku" - Ivona Březinova

#229 "Krzycz po cichu, braciszku" - Ivona Březinova
Często kiedy ludzie myślą o autyzmie, w ich głowach pojawiają się skojarzenia z filmem "Rain Man" z Dustinem Hoffmanem w roli głównej. Tymczasem rzeczywistość bywa zupełnie inna, bardziej złożona i zwykle dość trudna do wyobrażenia. Życie osoby z zaburzeniami ze spektrum autyzmu nie jest łatwe - każdy kolejny dzień staje się wyzwaniem i wiąże z koniecznością przełamywania swoich barier i ograniczeń. Takie osoby zupełnie inaczej odbierają rzeczywistość. Wyobraź sobie, że zwykłe dźwięki otoczenia powodują nieznośny ból, ubranie drapie niemiłosiernie, a mimika twarzy drugiej osoby to dla ciebie czarna magia - nie rozumiesz emocji ani interakcji społecznych. Jak funkcjonować  w świecie, który wydaje się tak bardzo chaotyczny? Jak nie wpadać w złość i nie czuć frustracji? Jak radzić sobie z trudnymi emocjami? Należy pamiętać, że zaburzenia ze spektrum autyzmu wpływają na funkcjonowanie całej rodziny. Codzienne życie z osobą o specjalnych potrzebach stwarza wiele dodatkowych trudności i wyzwań, którym często niełatwo podołać. Jak bardzo wymagająca i specyficzna jest opieka nad autystycznym członkiem rodziny?

"Autyzm to odmienny od typowego sposób rozwoju człowieka, objawiający się różnicami w sposobie komunikacji, nawiązywania relacji, wyrażania emocji, uczenia się oraz różnorodnym schematem zachowań. Każda osoba z autyzmem jest indywidualnością, a wymienione wcześniej cechy mogą występować w różnym natężeniu. Autyzm nie jest chorobą, a zaburzeniem rozwoju. Towarzyszy osobie przez całe życie. W związku z tym nie ma możliwości wyleczenia go. Natomiast dzięki oddziaływaniom terapeutycznym można poprawić funkcjonowanie osób ze spektrum autyzmu"
(źródło: https://jim.org/autyzm/czym-jest/)

Społeczna świadomość na temat zaburzeń ze spektrum autyzmu wciąż jest bardzo niska. Choć w ostatnich latach widać poprawę, termin autyzm nadal stanowi dla wielu osób tajemniczą i obco brzmiącą nazwę. Dzieci z autyzmem szybko zyskują etykietę niegrzecznych, niekulturalnych, źle wychowanych i po prostu dziwnych. Widząc atak złości bądź specyficzne zachowanie, wielu z nas reaguje zdziwieniem, złością, dezaprobatą, a nawet kieruje przykre komentarze w stosunku do opiekunów dziecka. Brak wiedzy powoduje szkodliwą ignorancję, odrzucenie, brak tolerancji i zrozumienia oraz prowadzi do uczynienia z dziecka obiektu kpin. Dlatego właśnie tak ważne jest zwiększanie świadomości i zwracanie uwagi na trudności, z którymi każdego dnia muszą mierzyć się osoby z autyzmem i ich rodziny. Z pomocą przychodzi nam literatura. Jakiś czas temu w moich rękach znalazła się książka docelowo skierowana do starszych dzieci i nastolatków. Zawsze do takich publikacji podchodzę z ciekawością, ale też z pewną dozą ostrożności. Nie jest łatwo przedstawić zaburzenia autystyczne z uwzględnieniem ich złożoności i wieloaspektowości. Potrzeba sporej wiedzy, doświadczenia, ale też empatii i wrażliwości. Publikacje poruszające kwestie odmienności, tolerancji i niepełnosprawności skierowane do młodszych odbiorców są niezwykle cenne - pomagają zwiększać świadomość, kształtować prawidłowe postawy oraz stanowią dobry punkt wyjścia do dyskusji na trudne tematy. I właśnie taką rolę doskonale spełnia książka Ivony Březinovy "Krzycz po cichu, braciszku", która zdobyła w 2017 roku czeską Nagrodę Złotej Wstęgi za najlepszą książkę młodzieżową roku. Czym zatem wyróżnia się ta opowieść o autystycznym chłopcu? I czy warto przyjrzeć się jej bliżej?


"Krzycz po cichu, braciszku" to historia czternastoletniego chłopca z autyzmem. Jeremiasz nie jest typowym nastolatkiem - żyje w świecie, w którym dni tygodnia mają swoje kolory, wychodzi z domu tylko w towarzystwie pokrywki, jada okrągłe jedzenie, a jego najlepszą zabawką są zamki błyskawiczne. Jeremiaszem opiekują się mama oraz Pamela, jego siostra bliźniaczka. I to właśnie jej oczami poznajemy historię opisaną w książce. Rodzina przeprowadza się do innego miasta i musi zmierzyć się z nowymi, ale też dobrze znanymi wyzwaniami.

"Krzycz po cichu, braciszku" to książka, która pozwala spojrzeć przez dziurkę od klucza na codzienne życie rodziny autystycznego dziecka. Widzimy dobre i złe momenty oraz zwykłe sytuacje, które często stają się wielkim problemem. Mama Jeremiasza i jego siostra zmagają się z trudami opieki nad chłopcem - jego atakami złości i stereotypowymi zachowaniami, własnym zmęczeniem i skomplikowanymi emocjami, a także brakiem zrozumienia i nieprzychylnymi reakcjami ze strony sąsiadów oraz koleżanek i kolegów ze szkoły. Na wydarzenia spoglądamy oczami Pameli, która bardzo kocha brata, ale bez wątpienia jej życie nie należy do najłatwiejszych. Nastolatka czuje się rozdarta między życiem rodzinnym i odpowiedzialnością za brata, a funkcjonowaniem na gruncie szkolnym i towarzyskim. Autorka pokazuje, jak złożonych i skomplikowanych uczuć mogą doświadczać członkowie rodziny niepełnosprawnych dzieci. Z kolei za pomocą nieco niekompetentnych nauczycieli, nieprzychylnych kolegów ze szkoły i bezdusznych sąsiadów uświadamia, jak przykre i krzywdzące bywają reakcje społeczeństwa w stosunku do osób z autyzmem i ich rodzin.

"Przynajmniej krzycz po cichu, braciszku. Proszę. Jeśli musisz, to krzycz, ale po cichu, dobrze?"

Ivona Březinova stworzyła prostą opowieść z ważnym przekazem. Fabuła jest odpowiednia dla starszych dzieci i nastolatków, a styl pisania bezpośredni i płynny. Książka, z uwagi na grupę wiekową do której jest skierowana, nie wnika zbyt głęboko w tematykę m.in. w aspekcie psychologicznym, ale bez wątpienia sygnalizuje wiele istotnych kwestii. Warto pamiętać, że w przypadku autyzmu mówi się o spektrum zaburzeń, ponieważ nie istnieje jeden wzorzec poziomu funkcjonowania charakteryzujący osoby z autyzmem. Mogą one być diametralnie różne, pomimo takiej samej diagnozy - od łagodnych objawów, po bardzo nasilone. Dlatego też nie należy generalizować - nie każda osoba z autyzmem funkcjonuje tak samo jak Jeremiasz - jego historia stanowi jedynie przykład, który przywołała w swojej książce autorka - i, mimo pewnych niedociągnięć, na które mogę przymknąć oko, zrobiła to naprawdę dobrze. Powieść z wyczuciem i taktem zwraca uwagę na kwestie związane z autyzmem. Zwiększa świadomość, uwrażliwia, rozwija empatię i tolerancję oraz zachęca do samodzielnego pogłębiania tematu. Uczy szacunku i zrozumienia wobec osób niepełnosprawnych oraz pokazuje, jak krzywdzące i niesprawiedliwe bywają pochopne oceny, ignorancja oraz brak wiedzy. "Krzycz po cichu, braciszku" to poruszający obraz macierzyństwa pełnego poświęceń i lęku, ale też bezwarunkowej miłości, a także opowieść o silnej siostrzano-braterskiej więzi. Ta książka ma w sobie smutek, ale też nadzieję. Ciekawa i ważna publikacja, nie tylko dla starszych dzieci i młodzieży, ale również dla dorosłych czytelników.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Stara Szkoła.


Tytuł oryginalny: Řvi potichu, brácho
Tłumaczenie: Mirosław Śmigielski
Data wydania: 29 października 2018
Wydawnictwo: Stara Szkoła
Liczba stron: 210

środa, lipca 29, 2020

Nagroda Bookera 2020 - ogłoszono długą listę nominowanych

Nagroda Bookera 2020 - ogłoszono długą listę nominowanych

28 lipca opublikowana została długa lista tytułów nominowanych do Nagrody Bookera. Wśród autorów znalazł się m.in. Gabriel Krauze, brytyjski autor polskiego pochodzenia oraz Hilary Mantel, dwukrotna laureatka Nagrody Bookera (2009 i 2012).

Nagroda Bookera (ang. The Man Booker Prize for Fiction) to najbardziej prestiżowa nagroda literacka w Wielkiej Brytanii przyznawana za najlepszą powieść angielskojęzyczną z ostatniego roku. Laureat otrzymuje sumę 50 tys. funtów. Pierwsza nagroda została przyznana w 1969.

Nagroda Bookera 2020 - długa lista nominowanych

▪ The New Wilderness - Diane Cook (Oneworld Publications)

▪ This Mournable Body - Tsitsi Dangarembga (Faber & Faber)

▪ Burnt Sugar - Avni Doshi (Hamish Hamilton, Penguin Random House)

▪ Who They Was - Gabriel Krauze (4th Estate, HarperCollins)

▪ The Mirror & The Light - Hilary Mantel (4th Estate, HarperCollins)

▪ Apeirogon - Colum McCann (Bloomsbury Publishing)

▪ The Shadow King - Maaza Mengiste (Canongate Books)

▪ Such a Fun Age - Kiley Reid (Bloomsbury Circus, Bloomsbury Publishing)

▪ Real Life - Brandon Taylor (Originals, Daunt Books Publishing)      

▪ Redhead by The Side of The Road - Anne Tyler (Chatto & Windus, Vintage)

▪ Shuggie Bain - Douglas Stuart (Picador, Pan Macmillan)

▪ Love and Other Thought Experiments - Sophie Ward (Corsair, Little, Brown)

▪ How Much of These Hills is Gold - C Pam Zhang (Virago, Little, Brown)
Książki nominowane do Nagrody Bookera 2020 - materiały prasowe



Krótka lista nominowanych zostanie ogłoszona 15 września 2020 roku. W gronie tegorocznego jury znaleźli się Margaret Busby, Lee Child, Lemn Sissay, Emily Wilson i Sameer Rahim. Laureata poznamy w listopadzie.

środa, lipca 29, 2020

#228 "Daj nam jeszcze szansę" - Sylwia Trojanowska

#228 "Daj nam jeszcze szansę" - Sylwia Trojanowska
Życie pędzi do przodu w zawrotnym tempie wzniecając tumany kurzu. Praca i nowe wyzwania, obowiązki zawodowe i domowe, zmęczenie i codzienna rutyna to rzeczy, które towarzyszą nam każdego dnia i które tak dobrze znamy. Łatwo jednak zagubić się w tej życiowej gonitwie i stracić z oczu to, co najcenniejsze - zdrowie, miłość, wspólne chwile z bliskimi osobami i radość z małych rzeczy, które nadają naszej codzienności barw. Czasami aby dostrzec konieczność zmian, potrzebny jest silny wstrząs - życiowe tsunami, które otwiera oczy i ustawia do pionu. Ryzyko utraty tego, co kochamy działa zwykle jak kubeł zimnej wody. Tylko czy nie jest wtedy za późno? Czy zawsze należy walczyć o małżeństwo, które przez wiele lat rozpadało się na kawałki? Czy warto dawać drugie szanse i narażać serce na kolejne cierpienia? Jak odbudować zaufanie i naprawić wyrządzone krzywdy? I czy można oddzielić przeszłość grubą kreską i po prostu zacząć od nowa?

Przed takimi dylematami stanęli bohaterowie nowej książki Sylwii Trojanowskiej, autorki powieści obyczajowych. "Daj nam jeszcze szansę" to druga część serii "Dobre chwile". Gdy tylko zobaczyłam ten tytuł w zapowiedziach wydawniczych, moje serce zabiło mocniej. Pokochałam pierwszą część i byłam bardzo ciekawa, czy druga zachwyci mnie równie mocno. Co prawda nie są one powiązane ze sobą fabularnie, ale mają podobny zamysł - trzy, na pierwszy rzut oka zupełnie odrębne historie, które w pewnym momencie krzyżują się za sprawą jednego, dramatycznego wydarzenia. Uwielbiam ten zabieg pisarski i cieszę się, że Sylwia Trojanowska wykorzystała go ponownie w drugiej części. "Daj nam jeszcze szansę" to poruszająca, słodko-gorzka i życiowa opowieść, która wyciska z oczu łzy i łamie serce, ale co ważne przynosi też nadzieję i uśmiech.


Trzy pary, trzy historie, jeden zwykły dzień i jedno wydarzenie, które sprawi, że ich życiowe drogi niespodziewanie się przetną...

Olgierd miał wielkie plany na przyszłość - marzył o samodzielności i pracy według własnych zasad. Życie napisało jednak dla niego nieco inny scenariusz. Mężczyzna przejął firmę ojca, założył rodzinę, a teraz stara się pogodzić obowiązki męża, ojca i biznesmena, co wcale nie jest takie proste.

Marta od dłuższego czasu nie czuje się szczęśliwa. Ma dom, pracę i męża, ale nad jej głową zbierają się czarne chmury. Wkrótce w chwili słabości popełnia jeden błąd, przez który niszczy swoje małżeństwo. Nie oczekuje, że jeszcze będzie szczęśliwa i znów się zakocha, ale los ma dla niej inne plany.

Kamila to ambitna i niezależna kobieta, która mimo życiowych trudności nie rezygnuje z kariery. Została zraniona i chciałaby zapomnieć o pewnym mężczyźnie, ale serce wcale nie ma zamiaru słuchać głosu rozsądku.

"Daj nam jeszcze szansę" to jedna z tych książek, które czyta się jednym tchem. Pędziłam przez kolejne strony z prędkością światła, co właściwie w przypadku powieści obyczajowych nie zdarza mi się ostatnio zbyt często. Przypuszczam, że to zasługa ciekawej konstrukcji fabularnej i świetnego warsztatu pisarskiego Sylwii Trojanowskiej. Autorka umiejętnie stopniuje nie tylko napięcie, ale też emocje - na wyciągnięcie ręki mamy cały kalejdoskop przeróżnych uczuć. Sylwia Trojanowska pisze o nich z dużą wrażliwością i życiową mądrością. Porusza też wiele istotnych, fundamentalnych kwestii, takich jak miłość, zaufanie, choroba, śmierć i narodziny. "Daj nam jeszcze szansę" to powieść utrzymana w refleksyjnym nastroju, pełna trudnych decyzji, wewnętrznych rozterek, pięknych wzlotów i bolesnych upadków. Aż chciałoby się powiedzieć - samo życie. Losy książkowych postaci można z powodzeniem odnieść do sytuacji wielu z nas. Tak często przecież los zaskakuje nas i wystawia na próby. W powieści Sylwii Trojanowskiej przeczytamy o trudach godzenia życia rodzinnego i zawodowego, samotnym macierzyństwie, zdradzie i jej konsekwencjach, ale też o podążaniu za marzeniami, nowych początkach i uzdrawiającej sile miłości. Ta opowieść wspaniale pokazuje, jak nieoczekiwanie potrafią krzyżować się ze sobą nasze życiowe ścieżki. Co ważne uświadamia też, że po każdej burzy wychodzi słońce.

"I powiesz do mnie wtedy, bym dała ci szansę. Jeszcze. A ja odpowiem, byś to ty dał nam tę szansę wreszcie"

"Daj nam jeszcze szansę" to kolejna pięknie napisana książka obyczajowa, bogata pod względem poruszanej tematyki, przemyślana i bardzo życiowa. Takie powieści pozwalają lepiej przyjrzeć się ludzkim emocjom, uwrażliwiają na drugiego człowieka i pomagają też zajrzeć głębiej do własnego serca. Czytelnik z łatwością wsiąka w fabułę, towarzyszy książkowym bohaterom w ich życiowej podróży oraz współodczuwa przeżywane przez nich emocje. Sylwia Trojanowska podarowała nam niebanalną opowieść o blaskach i cieniach miłości, przebaczeniu, drugich szansach, bolesnych rozstaniach i nieoczekiwanych powrotach. Druga część serii, podobnie jak pierwsza, wzruszyła mnie i otuliła swoim wyjątkowym klimatem. Bardzo polubiłam pióro Sylwii Trojanowskiej, a cykl "Dobre chwile" zajął szczególne miejsce w moim czytelniczym sercu. To bez wątpienia jedna z lepszych polskich serii obyczajowych, jakie miałam okazję poznać. Gorąco polecam.



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



Data wydania: 29 lipca 2020
Seria: "Dobre chwile" (część druga)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 376

poniedziałek, lipca 27, 2020

#227 "The Crown. Oficjalny przewodnik po serialu. Tom 1" - Robert Lacey

#227 "The Crown. Oficjalny przewodnik po serialu. Tom 1" - Robert Lacey

Brytyjska rodzina królewska to fenomen na światową skalę. Mimo upływu lat nadal jest w niej coś, co fascynuje i przyciąga jak magnes. Poczynania Windsorów z zapartym tchem śledzą dziennikarze i fani. Elektryzują nas doniesienia z dworu królewskiego, skandale, plotki i wszelkie interesujące smaczki zza kulis. Całkiem niedawno oglądaliśmy ślub księcia Harry'ego i Meghan Markle i witaliśmy ich pierwszego potomka, by później ekscytować się porzuceniem przez nich obowiązków książęcych. Wiele lat wcześniej media na całym świecie rozpalały się do czerwoności na wieść o małżeńskich kłopotach księcia Karola i księżnej Diany, a w okresie poprzedzającym drugą wojnę światową na czołówki gazet trafił Edward VIII, wuj królowej Elżbiety II, który dla atrakcyjnej Amerykanki i rozwódki Wallis Simpson porzucił brytyjską koronę. Mówi się często, że monarchia to pozostałość dawnych czasów - coś, co nie pasuje do współczesnego obrazu świata. Czy rzeczywiście tak jest? Nie ulega jednak wątpliwości - to właśnie monarchia brytyjska wyróżnia się na tle innych rodzin królewskich i jako jedyna może poszczycić się tak ogromną rozpoznawalnością. Nic zatem dziwnego, że pojawił się pomysł stworzenia serialu telewizyjnego poświęconego Windsorom i panującej królowej Elżbiecie. Pamiętam, jak z dużym zainteresowaniem oglądałam film "Jak zostać królem" oraz serial "Wiktoria" opowiadający o losach młodej królowej Wiktorii. I z równie ogromnym entuzjazmem powitałam "The Crown" - brytyjsko-amerykański serial biograficzny wyprodukowany na zlecenie platformy internetowej Netflix, opowiadający o życiu królowej Elżbiety II. Pierwszy sezon, liczący dziesięć odcinków, miał swoją premierę w 2016 roku i co tu dużo mówić - okazał się wielkim sukcesem (otrzymał dwa Złote Globy). Niedawno mogliśmy oglądać sezon trzeci, a w przygotowaniu jest już czwarty. Ten serial z łatwością zdobył moje serce - trzyma w napięciu, zachwyca detalami oraz grą aktorską i jest świetnie zrealizowany. Wydaje się, że scenarzystom i producentom udało się znaleźć złoty środek między faktami a twórczą inwencją. Co jednak jest prawdą, a co fikcją? Przyznam, że nieraz zdarzało mi się przeszukiwać internet w celu znalezienia odpowiedzi na nurtujące pytania oraz po to, by móc skonfrontować serialową rzeczywistość z prawdziwym życiem. Choć o monarchii brytyjskiej wiem już całkiem sporo, serial i tak potrafi mnie zaskoczyć.



"To, co oglądamy na ekranie, jest mieszanką prawdy i inwencji twórczej, utrzymaną w wielowiekowej tradycji dramatu historycznego. "The Crown" to widowisko telewizyjne, znakomity montaż pikseli, którego celem jest dostarczenie rozrywki, zobrazowanie wielkich postaci i ważnych wątków w życiu narodu oraz przystępne ukazanie wiekopomnych wydarzeń"

Kilka dni temu w moje ręce trafiła książka Roberta Lacey'a, znanego historyka, biografa królewskiego dworu oraz konsultanta historycznego serialu o Elżbiecie II. "The Crown. Oficjalny przewodnik po serialu. Tom 1" to publikacja, która nie tylko pomaga oddzielić prawdę od fikcji, ale też dostarcza sporą garść faktów i ciekawostek z życia brytyjskiej rodziny królewskiej oraz w fascynujący sposób rozwija serialowe wątki. Książka, podobnie jak sezon pierwszy, obejmuje lata 1947–1956, czyli od ślubu przyszłej monarchini z księciem Filipem aż do początków kryzysu sueskiego. Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy to piękne wydanie - twarda oprawa i bardzo dużo czarno-białych zdjęć zarówno z serialu, jak i z prawdziwego życia. Przewodnik podzielony został na dziesięć rozdziałów odpowiadających dziesięciu odcinkom serialu. W każdym z nich autor rozwija wątki poruszone w "The Crown", wskazuje odniesienia do wydarzeń historycznych oraz przedstawia bardziej szczegółowo wspomniane w serialu postaci. A wszystko to w przystępnej formie, merytorycznie, błyskotliwe, a momentami również z humorem. Autor wie, jak zainteresować czytelników, jednocześnie nie zanudzając ich nadmiarem historycznych detali. Lekkie pióro Lacey'a to duża zaleta książki. Bez wątpienia zadanie napisania przewodnika po serialu powierzono odpowiedniej osobie. 

Opowieść o silnej i zdeterminowanej kobiecie, która za sprawą korony wzięła na swoje barki odpowiedzialność za brytyjski naród. Jak wiele musiała poświęcić?

Dzięki książce Roberta Lacey'a możemy zanurzyć się w świecie Windsorów - historii związku Elżbiety i Filipa oraz próbie pogodzenia królewskich obowiązków z życiem prywatnym. Dowiemy się, z jakimi wyzwaniami musiała zmierzyć się Elżbieta II przejmując koronę brytyjską po swoim zmarłym ojcu oraz jak wyglądały jej relacje z księciem Filipem, często poddawane próbie. Przeczytamy o członkach rodziny królewskiej, m.in. królu Jerzym VI, królowej matce, księżniczce Małgorzacie, a także o osobach z kręgu Windsorów, współpracownikach (np. fotografie, osobistym sekretarzu Elżbiety i królewskim projektancie mody) oraz ludziach ze świata polityki. Autor umiejscawia opisywane wydarzenia w kontekście polityczno-społecznym, co pozwala lepiej rozeznać się w kwestiach historycznych. Przyznam, że kilka ciekawostek bardzo mnie zaskoczyło. Lektura przewodnika pozwala uporządkować sobie w głowie to, co widzimy na ekranie i stanowi bardzo dobre uzupełnienie serialu. Całość pokazuje, jak złożony charakter ma brytyjska rodzina królewska. Z pewnością po obejrzeniu serialu i przeczytaniu książki spojrzymy na nią nieco innym okiem.


"The Crown. Oficjalny przewodnik po serialu" zaskoczył mnie pozytywnie - właściwie nie spodziewałam się, że to będzie tak ciekawa lektura. Spędziłam z nim kilka lipcowych dni i chyba nabrałam ochoty, by ponownie obejrzeć pierwszy sezon serialu. Ta publikacja jest bardzo ładnie wydana i sądzę, że wspaniale sprawdzi się jako prezent. Książka Roberta Lacey'a zadowoli miłośników serialu, fanów brytyjskiej rodziny królewskiej oraz osoby interesujące się historią. Nawet jeżeli nie oglądaliście serialu, ta publikacja dostarczy wam wielu ciekawostek z życia Windsorów i jestem przekonana, że przeczytacie ją jednym tchem. Z niecierpliwością czekam na polskie tłumaczenie kolejnych części przewodnika (i na czwarty sezon serialu;). Polecam.




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Tytuł oryginalny: The Crown. The Official Companion, Volume 1: Elizabeth II, Winston Churchill and the Making of a Young Queen (1947-1955)
Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska
Seria: The Crown (część pierwsza)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 3 czerwca 2020
Liczba stron: 432

piątek, lipca 24, 2020

Książkowe nowości - sierpień 2020

Książkowe nowości - sierpień 2020
Przed nami ostatni tydzień lipca, a to oznacza, że czas na sierpniowe zapowiedzi wydawnicze. Kolejny miesiąc wydaje się nieco spokojniejszy, ale na księgarskie półki trafi kilka interesujących nowości. Zapraszam was na przegląd tytułów, które szczególnie zwróciły moją uwagę.


Literatura faktu



Na początek dwie nowości od Wydawnictwa Poznańskiego. 12 sierpnia premierę będzie miała kolejna publikacja z popularnonaukowej serii Zrozum. "Śmiech ma po matce" Carla Zimmera to historia dziedziczenia i genetyki od pierwszych chorób przenoszonych z pokolenia na pokolenie aż po czasy współczesne. Autor wybiega również w przyszłość, zastanawiając się, w jakim stopniu etyczne jest modyfikowanie genów i pojedynczych komórek na wczesnym etapie rozwoju człowieka. Dwie poprzednie książki z tej serii są naprawdę rewelacyjne, więc z niecierpliwością czekam na premierę. 

Również 12 sierpnia na księgarskie półki trafi reportaż amerykańskiego dziennikarza śledczego Jeffa Guinna - "Co się stało w Jonestown? Sekta Jima Jonesa i największe zbiorowe samobójstwo". Ta książka opowiada o wydarzeniach z listopadowej nocy 1978 roku - w Jonestown zginęło wówczas ponad 900 kobiet, mężczyzn i dzieci. Część z nich odebrała sobie życie dobrowolnie, spożywając cyjanek. Inni zostali do tego przymuszeni. Opinią społeczną wstrząsnęły wieści o izolującej się w dżungli sekcie, której paranoiczny przywódca powiódł swoich wyznawców na śmierć. Podobno ta książka to "zatrważający portret zła oraz pełne współczucia wspomnienie tych, którzy dali się omamić destrukcyjnej charyzmie Jonesa". Z pewnością warto przyjrzeć się temu tytułowi bliżej.



Wśród sierpniowych zapowiedzi Wydawnictwa Czarne możemy znaleźć kolejną publikację z serii amerykańskiej - "Witajcie w rezerwacie" Davida Treuera, członka plemienia Odżibuejów i cenionego powieściopisarza, który dorastał w rezerwacie Leech Lake, ale wykształcenie zdobywał na „białych” uniwersytetach. Jego książka przeprowadzi nas przez meandry historii, wyjaśni znaczenie kolejnych traktatów, wytłumaczy skomplikowane rozwiązania prawne obowiązujące w rezerwatach, poda główne przyczyny napięć między Indianami a nie-Indianami. A przede wszystkim pozwoli zobaczyć, jak dziś żyją mieszkańcy rezerwatów, jak radzą sobie z biedą, przestępczością, jak łączą tożsamość indiańską z amerykańską i jak walczą o zachowanie swojego dziedzictwa. Premiera 12 sierpnia. Z kolei druga książka Wydawnictwa Czarne, która zwróciła moją uwagę to reportaż "Miasto Biesów. Czekając na powrót cara" Alberta Jawłowskiego. Autor, oprowadzając czytelnika po Jekaterynburgu i uralskiej głubince, snuje wielowątkową opowieść o kraju, który nie umie rozstać się z przeszłością, o putinowskich bojarach, bogacącej się ponad miarę Cerkwi, skrajnej prawicy i rosyjskich „systemowych liberałach”, wreszcie o brutalnie tłumionych protestach młodzieży, która nie widzi przed sobą przyszłości. Premiera 26 sierpnia.



Książek poruszających tematykę Czarnobyla było jakiś czas temu całkiem sporo, ale w sierpniu premierę będzie miał tytuł, na który zdecydowanie warto zwrócić uwagę. "Jaskółki z Czarnobyla" Morgana Audica to książka, w której autor, rzetelnie opisując skomplikowaną sytuację polityczno-społeczną Europy Wschodniej, powraca do jednej z najbardziej przerażających historii w dziejach świata. Premiera 12 sierpnia.

"Przez Prypeć, teren dawnej zony, przetaczają się wycieczki turystów zafascynowanych nuklearnym wysypiskiem postsowieckiego świata. Podczas jednej z wycieczek zostaje znalezione zmasakrowane ciało mężczyzny. Do prowadzenia śledztwa zostaje włączony sztab ludzi: Aleksander Rybałko, który jako dziecko mieszkał w Prypeci, Josif Melnyk , policjant pracujący od kilku lat w Czarnobylu, a także ornitolożka Nina. Czy uda im się odkryć, kto stoi za w makabryczną śmiercią Leonida, syna byłego ministra Wiktora Sokołowa? Czy ta śmierć ma związek z jeszcze jedną, która wydarzyła się w dzień katastrofy w Czarnobylu?" (źródło: opis wydawcy)



W sierpniu znajdzie się również coś dla miłośników historii. Wydawnictwo Znak przygotowało dwa ciekawe tytuły. Pierwszy z nich, na który czekam z niecierpliwością, to "Dzieci z Pawiaka" Sylwii Winnik. Autorka dotarła do niepublikowanych dotąd opowieści i osobistych zdjęć dzieci i młodzieży, które w czasie drugiej wojny światowej trafiły na Pawiak - do największego więzienia gestapowskiego na terenach okupowanej Polski. Niektóre z nich tam właśnie przyszły na świat i tam spędziły swoje pierwsze lata życia, inne z kolei trafiły do celi za sprawą swojej działalności konspiracyjnej. Sylwia Winnik postanowiła ocalić te historie przed zapomnieniem i przedstawić piekło Pawiaka widziane oczami dziecka. Premiera 12 sierpnia. Z kolei drugi tytuł to "Mała Norymberga. Historie katów z Gross Rosen" Agnieszki Dobkiewicz. Premiera również 12 sierpnia.

"Lato 1946 roku, Świdnica. W atmosferze sensacji do miasta przybywa transport więźniów – byłych esesmanów, obozowych katów. Wśród nich jest sześciu wartowników KL Gross-Rosen, zatrzymanych przez aliantów i Sowietów w roku 1945. Rozpoczyna się żmudne śledztwo, w którym polska prokuratura próbuje im udowodnić winę. Tysiące stron dokumentów, setki świadków, godziny rozpraw i miesiące oczekiwań na wyrok. Współcześni zaczynają nazywać ten proces polską Norymbergą. Sześć spraw i dziesięć życiorysów pokazuje nieznany koszmar obozu koncentracyjnego Gross-Rosen" (źródło: opis wydawcy)

Literatura obyczajowa i romantyczna



W tej kategorii znalazła się zapowiedź, którą mam na oku już od dłuższego czasu. 12 sierpnia na księgarskie półki trafi kolejna książka Beth O'Leary, autorki zeszłorocznych "Współlokatorów", których pokochałam :) "Zamiana" wydana nakładem Wydawnictwa Albatros dołączy do książek z serii "Mała Czarna". Liczę na dużą dawkę dobrego humoru i sporo romantycznych porywów serca ;)

"Leena jest za młoda, żeby utknąć w miejscu. Eileen jest za stara, żeby zaczynać od nowa.  Na szczęście czeka je… zamiana!
Czasami żeby zmienić życie, wystarczy… zmienić mieszkanie! Przekonują się o tym Leena – pracowniczka londyńskiej korporacji – i Eileen, jej mieszkająca w Yorkshire babcia. Eileen marzy o wielkiej miłości, a Leena – o chwili odpoczynku. Co znajdą, jeśli zaczną żyć zupełnie innym życiem niż dotychczas?" (źródło: opis wydawcy)

A ponieważ jestem wielką fanką Kristin Hannah, autorki m.in. "Słowika" i "Wielkiej samotności", bardzo ucieszyła mnie zapowiedź jej kolejnej książki. 12 sierpnia premierę będą miały "Odległe brzegi".

"Elisabeth i Jack mają za sobą dwadzieścia lat małżeństwa. Kiedy ich córki wyprowadzają się z domu, dociera do nich, że ich związek się wypalił - stał się konwencjonalny i pozbawiony miłości. Rozmyślania o niewykorzystanych szansach doprowadzają do separacja, która jednak nie przynosi im szczęścia. Choć każde z nich odnosi sukcesy zawodowe, to oboje odkrywają, że bez siebie nie będą mogli być szczęśliwi. Czy uda się na nowo rozpalić namiętność i poczuć miłość?" (źródło: opis wydawcy)




Na sierpień Wydawnictwo Czwarta Strona przygotowało dla nas dwie nowości. Pierwsza z nich to książka Lidii Liszewskiej i Roberta Kornackiego utrzymana w morskim klimacie :) "Tylko szeptem" trafi na księgarskie półki 12 sierpnia.

"Dla Edyty najważniejsze są książki, które tworzy, oraz jej dorosłe dzieci. Skrycie marzy jednak o wielkim uczuciu. Dla młodszego od niej Jacka liczą się przede wszystkim niezależność i wolność, które zapewniają mu rybacki kuter i słone wody Bałtyku. Niespodziewane spotkanie na plaży wywraca ich życia do góry nogami. Zaskoczeni postanawiają dać szansę rodzącemu się uczuciu. Choć dzieli ich wiele, to nastrojowa atmosfera nadmorskiej miejscowości oraz wspólne spacery brzegiem morza sprawiają, że ich relacja pogłębia się. Przypadek połączył tych dwoje, tylko czy to wystarczy? Co jednak kiedy wydarzenia z przeszłości i obawy o wspólną przyszłość zakłócą szczęście Edyty i Jacka? Czy mimo przeciwności losu ich miłość ma szansę przetrwać?" (źródło: opis wydawcy)

Druga nowość to kolejna część serii "Nad Jeziorakiem" Katarzyny Sarnowskiej. Premiera powieści "Za sterami życia" również 12 sierpnia.


"Wyprowadzka z miasta miała być najlepszą decyzją w życiu Aliny i Tomka, ale nie wszystko poszło zgodnie z planem. Chociaż są szczęśliwi, remontując dom, nawiązywanie znajomości z nowymi sąsiadami nie jest łatwe. Na szczęście Alina spotyka bibliotekarkę Marię, z którą mogłaby rozmawiać godzinami. Maria poznaje ją z pewną kobietą i jej synkiem. Ich dramatyczna historia porusza Alinę, która postanawia pomóc samotnej matce" (źródło: opis wydawcy)

Literatura piękna



W sierpniu pojawi się polski przekład książki "The Volunteer" Salvatore'a Scibony, amerykańskiego pisarza polsko-włoskiego pochodzenia. "Każdy" to poruszająca historia trzech pokoleń ojców i synów zamkniętych w spirali błędów i naznaczonych piętnem wojny. Poznajemy losy małego chłopca porzuconego na hamburskim lotnisku w 2010 roku oraz losy żołnierza, który na ochotnika zaciągnął się do amerykańskiej piechoty morskiej w czasie wojny wietnamskiej. Przedpremierową recenzję tej książki znajdziecie już na blogu. Premiera 12 sierpnia.

Powieści historyczne



W sierpniu premierę będą miały dwa ciekawe tytuły z kategorii powieści historycznej. Pierwszy z nich to nowość Wydawnictwo Mando - "Czas zmian" Wiktorii Gische. To druga część serii "Kamienica pod Irysami". Premiera 5 sierpnia.

"Eleonora, Stefania i Rozalia szukają swojego miejsca w powojennym Krakowie. Wyzwolone zachowanie młodych kobiet często budzi oburzenie wśród mieszkańców, jednak one nie zważają na konwenanse. Gdy wydaje się, że bohaterki odnalazły życiową stabilizację, niespodziewana wiadomość burzy ich dotychczasowy spokój. Jak poradzą sobie z przeciwnościami losu? Czy spotkają prawdziwą miłość? Morderstwo z zazdrości, młoda wdowa, tajemnicza sekta. I namiętny romans wbrew wszystkim" (źródło: opis wydawcy)

"Ostatni pociąg" to beletrystyczna opowieść poruszająca kwestie dziecięcych transportów w czasie drugiej wojny światowej. Premiera 12 sierpnia.

"Austria, 1936 rok. Dla piętnastoletniego Stephana, chłopaka z zamożnej i wpływowej żydowskiej rodziny, naziści są zaledwie hałaśliwymi, pozbawionymi wpływów nudziarzami. Jego najbliższą przyjaciółką jest błyskotliwa Žofie-Helene, której matka prowadzi postępową antynazistowską gazetę. Gdy naziści przejmują kontrolę, ich beztroskie życie zamienia się w koszmar. Jest dla nich jednak iskierka nadziei. Holenderka Truus Wijsmuller, bojowniczka ruchu oporu, ryzykuje życiem, pragnąc ocalić jak najwięcej ludzkich istnień, i organizuje transport uchodźców do Wielkiej Brytanii. Musi zmierzyć się z Adolfem Eichmannem, nazistowskim biurokratą. Dzięki zdeterminowanej Truus zarówno Stephan oraz Zofie-Helene, jak i tysiące innych dzieci mają szansę na dotarcie za granicę, gdzie czeka ich równie niepewna przyszłość" (źródło: opis wydawcy)

Kryminał, thriller i sensacja



W sierpniu z nową książką powraca jeden z moich ulubionych autorów - Guillaume Musso. "Sekretne życie pisarzy" to zapowiedź Wydawnictwa Albatros. Premiera 12 sierpnia.

"W 1999 roku, opublikowawszy trzy kultowe powieści, sławny autor Nathan Fawles ogłosił koniec pisarskiej kariery i zaszył się w Beaumont, na dzikiej wyspie na Morzu Śródziemnym. Jesień 2018 roku. Od 20 lat Fawles nie udzielił żadnego wywiadu. Jako że jego książki wciąż przykuwają uwagę czytelników, Mathilde Monney, młoda szwajcarska dziennikarka, zjawia się na wyspie, zdeterminowana, by poznać sekrety pisarza. Tego samego dnia na plaży zostaje znalezione ciało martwej kobiety, a władze otaczają wyspę kordonem. Tak zaczyna się niebezpieczne starcie twarzą twarz pomiędzy Mathilde i Nathanem, w którym namiętność mierzy się ze strachem, a zawoalowana prawda z wyrachowanym kłamstwem…" (źródło: opis wydawcy)



I na koniec dwie propozycje Wydawnictwa Kobiece - "To, co zostawiła" i "Dla jej dobra" Wiseman Ellen Marie. Opowieści o niszczycielskiej sile rodzinnych tajemnic, miłości, lojalności i granicach poświęcenia w obronie najbliższych. Premiera 26 sierpnia.


Co sądzicie o sierpniowych nowościach? Któryś z tych tytułów zwrócił waszą uwagę?

środa, lipca 22, 2020

#226 "Mur duchów" - Sarah Moss /przedpremierowo/

#226 "Mur duchów" - Sarah Moss /przedpremierowo/

"Wyprowadzają ją. Nie ma przepaski na oczach, otwiera je szeroko, wpatrując się ostatni raz w niebo, ostatni raz w światło. Po raz ostatni mróz szczypie ją w palce i twarz, kamienie - nie ostatnie - ranią jej bose stopy. Potyka się. Podtrzymują ją. Nie muszą być brutalni, wiadomo, co się ma wydarzyć"

Tak właśnie zaczyna się książka Sarah Moss, brytyjskiej pisarki i wykładowczyni akademickiej. "Mur duchów" to trzecia publikacja autorki przetłumaczona na język polski (przekładów dokonała Paulina Surniak). I niech was nie zmylą niewielkie rozmiary książki - w środku kryje się kawałek naprawdę rewelacyjnej prozy. Sarah Moss często w swojej twórczości porusza tematy związane z płcią, rodzicielstwem i patriarchatem. Nie inaczej jest w przypadku "Muru duchów", choć to zaledwie mały przedsmak tego, co możemy znaleźć między wierszami. W tej kompaktowej powieści Sarah Moss po raz kolejny wykorzystuje swój talent literacki, by zmusić czytelnika do konfrontacji z tym, co niewygodne - przemocą rodzinną, męską dominacją, odmiennością, nacjonalizmem oraz nierównością płciową i klasową.


Akcja powieści rozgrywa się w latach 90. ubiegłego stulecia w wiejskim hrabstwie Northumberland w północnej Anglii. Siedemnastoletnia Silvie i jej rodzice dołączają do profesora Slade'a i grupy studentów. Wspólnie biorą udział w dwutygodniowym obozie antropologicznym - chcą żyć tak, jak niegdyś ludzie z epoki żelaza, co oznacza m.in. chodzenie w drapiących tunikach, zdobywanie i przygotowywanie pożywienia oraz wykonywanie plemiennych rytuałów. Ojciec Silvie, kierowca autobusu i pasjonat starożytnej historii, szybko przejmuje kontrolę - swoim bezkompromisowym i zaciętym charakterem i ślepą wiarą w ideę "oryginalnej brytyjskości" zamienia obóz w spektakl dominacji mężczyzny nad rodziną. Oportunistyczny profesor, bierna i zalękniona kobieta, władczy ojciec i mąż, troje studentów i nastolatka oraz pasja, która wymyka się spod kontroli...

Archeologiczny survival na granicy bezradności i buntu

"Mur duchów" to moje pierwsze, i bardzo udane, spotkanie z twórczością Sarah Moss. Zachwyciło mnie tak wiele aspektów - począwszy od pomysłu na fabułę, przez bystrą i liryczną prozę oraz liczne nawiązania do historii i przyrody, aż po poruszaną tematykę. W tej powieści przeszłość i teraźniejszość zbiegają się w jedno, tworząc nieco mroczną i mistyczną opowieść tak uderzająco aktualną i bliską. Zaskakujące, jak wielką dynamikę i napięcie potrafi zbudować autorka na zaledwie 160 stronach w dość statycznej na pierwszy rzut oka fabule. Tekst wyraźnie podszyty jest niepokojem i lękiem, które stopniowo przenikają do serca. Widmo rytualnego, starożytnego morderstwa przedstawionego w prologu nieustannie krąży w powietrzu. I muszę przyznać, że ten duszny klimat zrobił na mnie spore wrażenie. W książce granica między przeszłością a współczesnością za sprawą archeologicznego eksperymentu coraz bardziej się rozmywa. "Mur duchów" to poruszający obraz pasji, która zamienia się w obsesję i uaktywnia nasze najmroczniejsze zachowania oraz cechy. Jak wiele mamy w sobie z dawnych pokoleń? Czy rzeczywiście jesteśmy lepsi od ludzi, którzy żyli wiele tysięcy lat przed nami? A może w naszych sercach i umysłach nadal czai się instynktowna przemoc "ubrana" jedynie w bardziej współczesną formę? Przewracając kolejne strony, nie sposób zagłuszyć podobnych pytań i wątpliwości. Proza Sarah Moss odsłania podobieństwa i różnice między tym, gdzie jesteśmy teraz, a tym skąd pochodzimy. Tytułowy mur duchów, który niegdyś służył do odpierania ataków wrogich najeźdźców wciąż obecny jest w dzisiejszych czasach - budujemy symboliczne zapory, by móc odgrodzić się od tego co inne i niewygodne. Motyw muru nieustannie przewija się zresztą w fabule - już sama akcja toczy się w pobliżu Muru Hadriana oraz w czasach tuż po zburzeniu muru berlińskiego. Przemoc w książce Sarah Moss ma różne oblicza. Widzimy ciche akty przemocy ojca wobec żony i córki, a także agresję wywołaną uczestnictwem w prehistorycznych rytuałach. Jest przemoc indywidualna oraz przemoc mająca swoje źródło w sile grupy. Sarah Moss z dużą przenikliwością zagłębia się w kwestie barbarzyństwa i cywilizacji oraz irracjonalnych, szkodliwych wzorców z przeszłości, które wciąż żywe są we współczesnym społeczeństwie. Możemy zobaczyć, jak różne kobiety inaczej reagują na przejawy przemocy i mizoginii, co z kolei prowadzi do refleksji na temat wyuczonej bezradności ofiary, syndromu sztokholmskiego, psychologicznego uzależnienia i braku właściwej perspektywy. "Mur duchów" to książka skoncentrowana na emocjach i wewnętrznych przeżyciach oraz drobnych rysach, które świadczą o rodzinnym dramacie rozgrywającym się za zamkniętymi drzwiami.

"Jadłam borówki, pozostali też. Były ciepłe od słońca i miały powłokę podobną do skóry. Posiniaczonej."

Wielką zaletą książki jest wspaniałe wyczucie stylu Sarah Moss. Z pozoru z prostej i precyzyjnej prozy wyłaniają się liryczne zdania zapadające w pamięć. "Mur duchów" to obraz silnego związku człowieka z naturą. Widzimy, jak Sylvie doświadcza przyrodę - rozumie zwyczaje zwierząt, czuje pod stopami kamienie, wdycha aromatyczny zapach ziół i zanurza się w chłodnej wodzie ze strumyka. Sarah Moss z dużym wyczuciem oddaje charakter fizycznej więzi ze światem, jaką mieli niegdyś nasi przodkowie.

"Poczułam na sobie wzrok taty i przeszył mnie dreszcz, kiedy dotarło do mnie, o czym myśli. Moją córkę. Połamałbym ją i uwięził w bagnie, zatrzymałbym ją, zanim zdąży uciec"

Książka Moss zwraca uwagę ciekawą konstrukcją i sposobem narracji. Autorka rezygnuje z wyodrębniania dialogów, tworząc jeden spójny tekst - historię opowiedzianą głosem siedemnastoletniej Sylvie. Czasami ten głos bywa zdyszany i skrępowany, wstydliwy i pełen lęku. Czasem natomiast zbuntowany i typowy dla nastolatki balansującej na granicy dzieciństwa i dorosłości. Warto wspomnieć, że "Mur duchów" to także wycinek z okresu dojrzewania. Sylvie za sprawą obecności studentów konfrontuje się z pożądaniem, niezależnością, seksualnością i wstydem. Wszystko to jest bardzo subtelne i pełne niedopowiedzeń. Sylvie, widząc odmienny sposób życia, zaczyna nieco inaczej myśleć o swojej sytuacji - ograniczeniach wynikających z miejsca zamieszkania oraz kontroli i presji ojca. Dzięki zastosowanej formie narracji niemal siedzimy w jej głowie i tylko z jej perspektywy spoglądamy na opisywane wydarzenia. Zachwycił mnie sposób podejścia autorki do tematu przemocy wobec kobiet, męskiej dominacji i mizoginii oraz niechęci wobec różnic. Sarah Moss nie próbuje wywołać sensacji i nie podkręca sztucznie dramatyzmu. Jednocześnie przenika do głębi i z wrażliwością trafia w samo sedno. Nawet milczenie pełne jest ważnych treści. W tak krótkiej książce udało jej się skondensować wszystko to, co najważniejsze.


"Mur duchów" to intymna, niepokojąca i porywająca książka - opowiedziana szeptem historia o podziałach, przemocy, bezradności, męskiej dominacji, braku tolerancji i poczuciu wyższości. O destrukcyjnych skłonnościach, ambicji i obsesji, które uruchamiają najgorsze instynkty. Sarah Moss podarowała nam piękną prozę skupioną na detalach oraz opowieść, która długo pozostaje w pamięci. Nie mogłam sobie wymarzyć lepszego pierwszego spotkania z twórczością autorki. Fantastyczna literatura. Serdecznie polecam.



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Poznańskie.


Tytuł oryginalny: Ghost Wall
Tłumaczenie: Paulina Surniak
Wydawnictwo: Poznańskie
Data wydania: 29 lipca 2020
Liczba stron: 160

poniedziałek, lipca 20, 2020

#225 "Doktor Irka. Wojna, miłość i medycyna" - Katarzyna Droga

#225 "Doktor Irka. Wojna, miłość i medycyna" - Katarzyna Droga
Mówi się, że wojna to najgorszy czas na miłość. Bo czy można myśleć o własnym szczęściu, gdy na ulicach giną ludzie, a marzenia o pięknej przyszłości są tak bardzo niepewne i odległe? Może miłość w cieniu śmierci to tylko niepotrzebne ryzyko - narażenie serca na dodatkowe cierpienie? Przed podobnymi dylematami w czasie drugiej wojny światowej stanęło wielu młodych ludzi takich jak choćby Irena Ćwiertnia, studentka medycyny tajnego Wydziału Lekarskiego na Uniwersytecie Warszawskim. To właśnie jej historia stała się inspiracją dla nowej książki Katarzyny Drogiej, autorki zeszłorocznej powieści o Hance Ordonównie. "Doktor Irka. Wojna, miłość i medycyna" to poruszająca podróż do lat okupacji i Powstania Warszawskiego - czasów mroku, lęku, terroru i śmierci, ale też nadziei, miłości, pasji i uśmiechu, które pomagały przetrwać oraz zachować pozory normalnego życia. Wielu młodych ludzi pragnęło wówczas realizować swoje plany z wiarą na lepszą, powojenną przyszłość. W wysiłkach nie ustawała kadra nauczycielska. 14 marca 1941 roku za zgodą władz okupacyjnych otwarto Prywatną Szkołę Zawodową dla Pomocniczego Personelu Sanitarnego w Warszawie, która miała przygotowywać do zawodu m.in. przyszłych sanitariuszy. W rzeczywistości placówka ta stanowiła jedynie przykrywkę dla tajnej działalności Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Wśród studentów medycyny znalazła się wspomniana już Irena Ćwiertnia, a także Wacław Sitkowski, Elżbieta Korompay, Danuta Szymańska oraz wielu innych, łącznie około 1900 osób. Dzięki książce Katarzyny Drogiej mamy okazję poznać ich wojenne i powstańcze losy.


Po raz pierwszy na wzmiankę o doktor Irenie Ćwiertni trafiłam trzy lata temu przy okazji przeglądania powstańczych biogramów na stronie internetowej Muzeum Powstania Warszawskiego. 1 sierpnia ruszyła wówczas kolejna edycja akcji BohaterOn polegającej na wysyłaniu listów i kartek do wybranych przez siebie Powstańców Warszawskich (przy okazji bardzo polecam - to piękna inicjatywa). Przyznam jednak szczerze, że ograniczyłam się wtedy tylko do kilku pobieżnych informacji. Zresztą powstańczych historii jest tak wiele, że nie sposób poznać ich wszystkich w zaledwie kilka chwil, a każda przecież warta jest uwagi. Właściwie chyba dobrze się stało, bo Katarzyna Droga wspaniale przedstawiła wojenne losy Ireny - młodej dziewczyny z pięknym uśmiechem na twarzy, żywym spojrzeniem, blond warkoczem wokół głowy, bystrym umysłem i odważnym, dobrym sercem. Autorka, wykorzystując pamiętniki Ireny oraz własny wyjątkowy warsztat pisarski, ocaliła przed zapomnieniem opowieść o wojennych zmaganiach studentów medycyny, ich przyjaciół, rodziny i profesorów. "Doktor Irka. Wojna, miłość i medycyna" to książka, która wyróżnia się na tle innych, podobnych tematycznie powieści historycznych. Fakt, że jest inspirowana prawdziwym życiorysem, nadaje jej wyjątkowego charakteru.

"Podczas pierwszej sekcji zwłok w podziemnym prosektorium Irka nie myślała ani o okupowanej Warszawie, ani o tym, że ryzykuje życiem, ucząc się w tajnej Akademii Medycznej. Najbardziej na świecie chciała zostać lekarzem. Kiedy Warszawę ogarnie zawierucha Powstania, świeżo zdobyta wiedza medyczna okaże się niezbędna. Studentka medycyny będzie zaszywać rany postrzałowe, wyjmować kule, amputować nogi i patrzeć w oczy setkom umierających. I przekona się, że wojna to nie jest dobry czas na słabość. Jak być lekarzem w czasie Powstania, gdy pozostaje tylko bezradność? Jak pozwolić sobie na miłość, kiedy świat wokół płonie nienawiścią?"  (źródło: opis wydawcy)

"Wolimy sami się narażać, niż tracić tych, których kochamy"

"Doktor Irka" to bez wątpienia jedna z lepszych powieści historycznych jakie miałam okazję przeczytać. Beletrystyczne ujęcie pozwala nie tylko poznać historię Ireny i osób z jej najbliższego otoczenia, ale też poniekąd ją doświadczyć - współodczuwać emocje. Katarzyna Droga wykonała wspaniałą pracę - bardzo dobrze oddała realia ówczesnego życia w stolicy oraz charakter pokolenia młodych Polaków - ludzi, którzy u progu dorosłości stanęli w obliczu największej próby. Plastyczna i wrażliwa proza sprawia, że czytelnik z łatwością staje się częścią ich świata, dzieli z nimi trudy codzienności, krótkie momenty radości, lęki i zmartwienia oraz nadzieje i marzenia. Towarzyszy im w chwilach rozpaczy po utracie bliskich osób i staje się świadkiem pierwszych porywów serca. Istotnym elementem fabuły jest wątek medyczny - tajne studia, praktyki w szpitalu, działania podejmowane przez lekarzy, pielęgniarki i sanitariuszki w czasie okupacji i Powstania Warszawskiego. Powieść jest wielowymiarowa, kompletna oraz pełna emocji. Przewracając kolejne strony, czułam smutek, żal, radość i wzruszenie. W książce nie brakuje dramatycznych i rozdzierających serce, ale też ciepłych i pokrzepiających momentów. Zawsze z dużym podziwem czytam o pokoleniu tych młodych ludzi - ich odwadze, wewnętrznej sile, dojrzałości, odpowiedzialności oraz postawie przejawiającej się w szacunku do drugiego człowieka i podejmowaniu decyzji w zgodzie z wyznawanymi wartościami. Irka, podobnie jak inni, wiele przeszła i wiele straciła. Nie chcę zdradzać wam szczegółów, ale mogę zapewnić, że takie historie warte są poznania. To coś, co przydarzyło się prawdziwym ludziom w prawdziwym życiu. Cieszę się, że powstają podobne publikacje. Książkowa Irka ożywa na kartach książki i szybko wzbudza sympatię, co sprawia, że jej losy śledzimy z dużym zainteresowaniem. Historię doświadczamy również na poziomie emocjonalnym, a to ogromna zaleta.

"By utrwalić w pamięci sylwetki tych, którzy odeszli na zawsze"

Katarzyna Droga ma talent - potrafi stworzyć wyjątkowe i dopracowane książki, które trafiają do serca i skłaniają do refleksji. "Doktor Irka" to jedna z nich - ma wszystko to, co powinna mieć dobra powieść historyczna, ale co najważniejsze przedstawia prawdziwe losy. Katarzyna Droga podarowała nam opowieść o odważnym życiu w cieniu wojny, o przyjaźni, miłości i spełnianiu marzeń mimo śmierci, lęku, głodu i niepewności. O zderzeniu beztroskiej młodości z brutalnością wojny, nadziei w codziennym mroku, bólu straty i wspólnym życiu, które często kończyło się zanim jeszcze na dobre się zaczęło. O ludziach stojących w obliczu ciężkiej próby, urwanych życiorysach i ranach w sercu, których nie jest w stanie zagoić upływający czas. Pięknie napisana książka, która zajęła szczególne miejsce w moim czytelniczym sercu. Cenne świadectwo i doskonały przykład wartościowej literatury inspirowanej prawdziwymi wydarzeniami. Serdecznie polecam. 



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Znak.



Data wydania: 15 lipca 2020
Wydawnictwo: Znak Literanova
Liczba stron: 336

sobota, lipca 18, 2020

#224 "Zawsze będziemy razem" - Gabriela Gargaś

#224 "Zawsze będziemy razem" - Gabriela Gargaś
Dwudziesty wiek bez wątpienia nie zapisał się na kartach historii jako najłatwiejszy - dla Polaków zarówno lata pod zaborami, dwie wojny światowe, jak i czasy PRL-u naznaczone były walką o przetrwanie, stratą, niepewnością i cierpieniem. Wiele ludzkich ścieżek zostało pogmatwanych, wiele rodzin rozdzielonych, wiele serc zranionych i wiele pięknych marzeń zniszczonych. Ile razy można zaczynać od nowa? Czy przeszłość wpływa na życie kolejnych pokoleń? Jak radzić sobie z bolesnymi wspomnieniami?


Gabriela Gargaś nie bez powodu nazywana jest czarodziejką kobiecych uczuć - potrafi zajrzeć głęboko do serc swoich książkowych bohaterów, a u czytelników wywołać cały kalejdoskop przeróżnych emocji. "Saga Dobrzyńskich" to zdecydowanie mój numer jeden wśród książek autorki, m.in. ze względu na wątki historyczne oraz elementy fabuły inspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Powieści składające się na tę serię przedstawiają losy pewnej rodziny toczące się na przestrzeni wielu lat - od dramatycznej ucieczki w czasie rzezi wołyńskiej, przez powstanie warszawskie i zakończenie wojny, aż po trudne lata w komunistycznej Polsce. Kilka dni temu premierę miała druga część zatytułowana "Zawsze będziemy razem". Czekałam na nią z wielką niecierpliwością, tym bardziej że zeszłoroczna powieść otwierająca serię trafiła na listę najlepszych przeczytanych przeze mnie książek w 2019. Jak potoczyły się dalsze losy bohaterów? Czy powojenne lata przyniosły im upragniony spokój i stabilizację?

Teresa jako młoda żona czuje się coraz bardziej samotna. Jej mąż angażuje się w politykę, a odmienne poglądy stają się zarzewiem kłótni. Maksymilian spędza sporo czasu poza domem i poznaje fascynującą kobietę, z którą wiele go łączy. Niejeden mógłby stracić dla niej głowę...

Kateryna próbuje ułożyć sobie życie u boku Gustawa. Ukochany mężczyzna, dzieci i praca w szpitalu sprawiają, że wreszcie może zaznać spokoju i szczęścia. Do czasu. Czy zazdrość i intrygi zniszczą wszystko, co razem zbudowali?

"Zawsze będziemy razem" to kolejna wyjątkowa i pięknie napisana powieść Gabrieli Gargaś, która pokazuje, jak skomplikowane potrafią być ludzkie losy i... uczucia. Życie bohaterów to prawdziwy rollercoaster - nieustannie muszą mierzyć się z przeciwnościami, tym razem w PRL-owskiej rzeczywistości. Gabriela Gargaś zabiera czytelników do lat 70. i 80. ubiegłego stulecia i kreśli obraz życia codziennego w komunistycznej Polsce - narastającego kryzysu gospodarczego, braku podstawowych produktów, masowych protestów, inwigilacji, aresztowań i represji. Autorka umiejętnie prowadzi fabułę, umiejscawiając ją w kontekście polityczno-społecznym. Przewracając kolejne strony, przeczytamy m.in. o działalności środowisk opozycyjnych, wyborze Karola Wojtyły na papieża oraz powstaniu NSZZ "Solidarność". Losy niektórych książkowych postaci inspirowane są prawdziwymi wydarzeniami, m.in. historią Emila Barchańskiego, jednej z najmłodszych ofiar stanu wojennego. Na uwagę zasługuje również wątek handlu dziećmi, o którym Gabriela Gargaś wspomina przy okazji ciąży jednej z bohaterek. Wyraźnie widać, że autorka zadbała o detale i przeprowadziła wnikliwy research. Podobnie jak poprzednia część sagi, "Zawsze będziemy razem" zachwyca swoim obyczajowo-historycznym tłem. Gabriela Gargaś nie tylko bardzo dobrze oddała charakter ówczesnych czasów, ale również emocje, które towarzyszyły Polakom - stan niepewności i lęku wobec przyszłości, buntownicze nastroje, zmęczenie i rozczarowanie szarą rzeczywistością. Widzimy, jak trudno bohaterom jest budować nowe życie w cieniu wojennych lat, tym bardziej w tak niestabilnej PRL-owskiej codzienności. Ten historyczny aspekt książki zdecydowanie zasługuje na uwagę i sądzę, że to jeden z jaśniejszych punktów całej "Sagi Dobrzyńskich".

"Bo ludzie muszą się czasami rozejść, żeby zejść się na nowo"

"Zawsze będziemy razem" - tytuł książki brzmi jak obietnica, którą chce usłyszeć każda kochająca osoba. Czasami może się wydawać, że ślub i małżeństwo to piękne zwieńczenie miłości - wystarczy tylko "trzymać się za ręce i zmierzać w stronę zachodzącego słońca". Nic bardziej mylnego. Często to dopiero początek wyboistej drogi we dwoje pełnej wzlotów i upadków. Książka Gabrieli Gargaś pokazuje, jak dużym wyzwaniem bywa małżeństwo, szczególnie w tak trudnych czasach, gdy nieustannie wystawiane jest na próby. "Zawsze będziemy razem" to słodko-gorzka opowieść o zauroczeniu ustępującym miejsca prozie codzienności, zdradzie i drugich szansach, sile prawdziwej miłości, małżeńskich nieporozumieniach oraz o iskierce nadziei, której, jeśli istnieje, nigdy nie należy tracić. W powieści widzimy różne oblicza miłości - dojrzałej, nastoletniej, macierzyńskiej, siostrzanej, małżeńskiej i takiej, która nie powinna się przytrafić. Jest dużo wzruszeń, trudnych momentów, uśmiechów przez łzy, rozstań i powrotów. Na tych 400 stronach Gabriela Gargaś zamknęła całą gamę emocji i przeżyć - poruszają najczulsze struny i przyprawiają serce o szybsze bicie. Właśnie za to tak uwielbiam "Sagę Dobrzyńskich" - za te wszystkie uczuciowe rozterki i trudne wybory, tak bardzo bliskie i życiowe mimo upływu lat. Jest w tym jakaś magia pióra Gabrieli Gargaś, która sprawia, że powieści z tej serii z łatwością trafiają do serca. Można zatopić się w świecie bohaterów i towarzyszyć im w życiowej podróży. Takie książki czyta się z wielką przyjemnością. Poruszają istotne kwestie i wprowadzają w refleksyjny nastrój. "Saga Dobrzyńskich" to świetny przykład wartościowej literatury obyczajowej.

"Miłość przychodzi często znienacka, niczym podmuch wiatru"

"Zawsze będziemy razem" to poruszająca saga rodzinna o życiu, które ma różne barwy i odcienie, bywa nieprzewidywalne i zaskakujące. O skomplikowanych relacjach międzyludzkich i rodzinnych więziach, nadziei na lepszy czas, przebaczeniu oraz miłości, z której nigdy nie należy rezygnować. Gabriela Gargaś podarowała nam kolejną pięknie napisaną historię, która zostawia w sercu ślad. Wspaniale było poznać dalsze losy bohaterów i z wielką niecierpliwością będę czekać na kontynuację. Czytajcie, naprawdę warto. "Saga Dobrzyńskich" zachwyci miłośniczki powieści obyczajowych i historycznych. Gorąco polecam.



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



Data wydania: 15 lipca 2020
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Seria: Saga Dobrzyńskich (część druga)
Liczba stron: 424

piątek, lipca 17, 2020

"Jesteś cudem" Elżbiety Rodzeń i Fundacja DKMS wspólnie na rzecz walki z nowotworami krwi

"Jesteś cudem" Elżbiety Rodzeń i Fundacja DKMS wspólnie na rzecz walki z nowotworami krwi

Czy może być coś wspanialszego niż podarowanie drugiej osobie szansy na życie?


W Polsce co godzinę, a na świecie co 35 sekund, ktoś dowiaduje się, że cierpi na białaczkę lub inny nowotwór krwi. Każdy z nas może zachorować, ale co ważne - możemy też pomagać. Dla wielu chorych jedyną szansą na życie jest przeszczepienie krwiotwórczych komórek macierzystych. Fundacja DKMS, która działa od 2008 roku, w ciągu 12 lat zarejestrowała w Polsce ponad 1 700 000 potencjalnych Dawców. Znalezienie zgodnego genetycznie Dawcy nie jest łatwe, dlatego tak ogromne znaczenie ma każda kolejna osoba rejestrująca się w bazie DKMS. Im więcej potencjalnych Dawców, tym więcej szans na życie dla chorych na nowotwory krwi. Jak zostać Dawcą? Wystarczy zamówić przez internet pakiet rejestracyjny, pobrać wymaz, wypełnić formularz i bezpłatnie odesłać go na adres fundacji - na drugim zdjęciu możecie zobaczyć, jak wygląda taki pakiet. Więcej informacji na stronie internetowej Fundacji DKMS www.dkms.pl - tam przeczytacie m.in. jakie warunki należy spełnić, by móc zostać Dawcą oraz jak wygląda procedura pobierania krwiotwórczych komórek macierzystych bądź szpiku kostnego.


I ty możesz uratować komuś życie 🌹

Kilka dni temu premierę miała nowa powieść Elżbiety Rodzeń "Jesteś cudem" (link do recenzji). Dobra wiadomość jest taka, że kupując tę książkę, możemy wesprzeć Fundację DKMS. Piękna inicjatywa, której kibicuję całym sercem♥️ 

Życie to bezcenny dar - możemy ofiarować go drugiej osobie♥️

Copyright © kate in bookland , Blogger