środa, kwietnia 07, 2021

#338 "Rowerem przez II RP" - Bernard Newman

"Moja książka stanowi relację z podróży - może nieco nieformalną i chaotyczną, lecz, no cóż, taka właśnie była ta wyprawa. Nie trzymałem się ustalonego rozkładu. Cały bagaż zmieścił mi się w wojskowym plecaku przymocowanym pasami do bagażnika. Jako wierzchowiec służył mi najzupełniej zwyczajny angielski rower, pieniędzy miałem może ze 20 funtów" - tak o swojej rowerowej podróży po Polsce z 1934 roku pisał Bernard Newman, brytyjski podróżnik i autor, który w okresie międzywojennym odwiedził ponad 60 krajów. Jego reportaż "Rowerem przez II RP" odsłania przed nami zupełnie inną Polskę niż tę, którą znamy obecnie. Odrodzone po 123 latach niewoli państwo polskie musiało zmierzyć się z wieloma trudnościami - scalić w jedno tereny, które pod zaborami rozwijały się z różną prędkością, zlikwidować podziały powstałe wskutek przynależności do trzech państw zaborczych, zmierzyć z kryzysem gospodarczym i stawić czoła napięciom na tle narodowościowym, etnicznym i religijnym. Państwo polskie miało też inne granice niż obecnie i stanowiło barwny tygiel kulturowy. Bernard Newman zabiera nas zatem w podróż po "kraju, którego już nie ma" - przedwojenne Warszawa i Kraków, ale też Śląsk, Kresy Wschodnie, Wilno, Lwów, Gdańsk, Huculszczyzna i Zakopane to tylko niektóre z miejsc, które autor odwiedził wraz z Georgem, swoim dwukołowym towarzyszem. Wrażenia z wyprawy spisał, a w rezultacie powstał ciekawy dziennik z podróży, który teraz, po wielu latach, możemy poznać w polskim przekładzie. Jak wygladała międzywojenna Polska oczami Brytyjczyka?

"Poznawałem Polskę taką, jaka mi się ukazywała, czy też raczej - jaką widziałem. Większość wiadomości zdobywałem na miejscu, od Polaków i mniejszości narodowych. To nie jest przewodnik po Polsce. Starałem się uczciwie przedstawić jej problemy. Nie występuję w roli jej obrońcy - to nie jest książka pisana na zamówienie - ale od razu przyznam, że świetnie się czułem wśród Polaków i ogromnie ich polubiłem"

Bernard Newman postanowił wybrać się do Polski, by przybliżyć swoim rodakom kraj, o którym wiedzieli wówczas niewiele, a który miał kluczowe znaczenie dla losów Europy. Zapiski z podróży w zamierzeniu miały być skierowane do szerokiego grona Brytyjczyków niezorientowanych w sprawach Polski. Bernard Newman skoncentrował się zatem na osobistych spostrzeżeniach i korzystając z własnej wiedzy oraz informacji pozyskanych od napotkanych mieszkańców stworzył interesujący i przystępny tekst. Widać wyraźnie, że był bystrym obserwatorem - jego komentarze i prognozy w większości zaskakują trafnością i przenikliwością. Co prawda Newmanowi nie udało się ustrzec przed błędami - na szczęście Wydawnictwo i tłumaczka zadbali, by w przypisach wyjaśnić niejasności i skorygować wszelkie nie do końca zgodne z prawdą zapiski, nie ingerując jednak w tekst i dochowując wierności relacji autora (to również wspaniale uświadamia, jak rewelacyjnym i przydatnym wynalazkiem jest Internet - Newman, podróżując po Polsce w 1934 roku, nie miał tak łatwego dostępu do wiedzy i informcji, jak my obecnie:). "Rowerem przez II RP" to wyprawa nietypowa i pełna niespodzianek. Newman zaglądał nie tylko do dużych miast, ale sporo czasu spędził na też na wsi (a nawet w pociągu czy na górskim szlaku). Na swojej drodze spotkał różnych ludzi, wysłuchał wielu ciekawych historii, skosztował lokalnych potraw, poznał miejskie legendy oraz zwiedził atrakcje turystyczne. I z pewnością można stwierdzić, że zobaczył spory kawałek ówczesnej Polski. Warto jednak zaznaczyć, że publikacja nie stanowi laurki - są zachwyty, ale też rozczarowania. Newman często mówi o Polsce i jej mieszkańcach z życzliwością, ale nie brakuje też krytycznego spojrzenia doprawionego angielską mentalnością, szczerości i specyficznego humoru (niektóre komentarze autora w obecnych czasach nie byłyby akceptowalne) - mierzy się ze stereotypami, narodowymi przywarami i bolączkami. Wydaje się, że największym walorem tej książki jest możliwość poznania II RP z punktu widzenia naocznego świadka - przez pryzmat ówczesnego stanu wiedzy i światopoglądu. Relacja Newmana czasami zachwyca i intryguje, a czasem złości - i w tym cały jej urok. Na czas lektury warto więc odejść nieco od współczesnych osądów i interpretacji oraz spojrzeć na książkę Newmana jak na cenne świadectwo epoki -  "Rowerem przez II RP" to prawdziwa gratka dla miłośników historii i podróżników.

Gdańskie Stare Miasto, procesja Bożego Ciała w Łowiczu, warszawska Cytadela i dzielnica żydowska, klasztor na Jasnej Górze, krakowski Wawel, tatrzański Zawrat, białowieskie żubry, wileńska Ostra Brama i dużo więcej...

Książkę Bernarda Newmana przeczytałam z dużym zainteresowaniem. Bez wątpienia obraz ówczesnej Polski, który wyłania się z relacji autora, różni się od często wyidealizowanych kadrów znanych m.in. z seriali i filmów fabularnych (ukazujących zwykle codzienność artystów, polityków, członków wyższych sfer, co stanowiło zaledwie wycinek międzywojennych realiów). Spostrzeżenia autora i rozmowy, które przeprowadził z mieszkańcami, w tym również członkami mniejszości narodowych i etnicznych, bardzo dobrze uświadamiają, jak skomplikowaną i wielobarwną mozaiką, szczególnie pod względem kulturowym i wyznaniowym, była II RP. Publikacja pokazuje też między wierszami, jak duże spustoszenie spowodowały lata pod zaborami, o czym świadczą m.in. różnice w rozwoju poszczególnych regionów, poziomie życia i wykształcenia mieszkańców. Aspekt historyczny książki jest zatem naprawdę interesujący, również z uwagi na tło polityczno-społeczne, które Newman lekko zarysowuje w tekście (jak choćby rozpatrując sytuację polskiego Pomorza nazywanego przez Niemców "korytarzem"). "Rowerem przez II RP" to także gratka dla fanów podróży - wiele ciekawych miejsc, atrakcji turystycznych, krajobrazów i mniej uczęszczanych szlaków. I obraz prawdziwego życia ukazany przez Newmana bez upiększania, ale często z życzliwością i zainteresowaniem. Książkę uzupełniają czarno-białe fotografie oraz mapki, na których autor zaznaczał przebieg trasy (w sumie przebył około trzech tysięcy kilometrów). "Rowerem przez II RP" to unikatowa publikacja - ożywiony kawałek historii na wyciągnięcie ręki i ciekawe spojrzenie z punktu widzenia obcokrajowca. Dla mnie - interesujące literackie doświadczenie, warto przeczytać, szczególnie jeżeli kwestie historyczne i podróżnicze są wam bliskie.





Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Znak Horyzont.


Tytuł oryginalny: Pedalling Poland
Tłumaczenie: Ewa Kochanowska
Data wydania: 24 marca 2021
Wydawnictwo: Znak Horyzont

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © kate in bookland , Blogger